Nadzieje na Soczi na razie na minusie
Polska mogłaby prowadzić w tabeli medalowej. Niestety tylko wówczas, gdybyśmy odwrócili klasyfikację wszystkich konkurencji rozegranych w trzech pierwszych dniach igrzysk w Vancouver.
Nasi sportowcy wywalczyli jedno miejsce na podium (Adam Małysz), a w trójce najsłabszych zawodników plasowali się aż czterokrotnie. Na ostatniej pozycji zostali sklasyfikowani panczeniści Katarzyna Woźniak i Maciej Biega, natomiast na trzeciej od końca biatlonista Łukasz Szczurek i para sportowa Joanna Sulej - Mateusz Chruściński. W pierwszej dziesiątce w sumie uzyskaliśmy dwa miejsca (poza Małyszem - Justyna Kowalczyk), a w ostatniej osiem. Do wymienionej wyżej listy trzeba dodać łyżwiarzy szybkich Luizę Złotkowską (5. miejsce od końca), Jakuba Jaworskiego (10.), a także snowboardzistów Macieja Jodko i Mateusza Ligockiego (odpowiednio 7. i 6.).
Warto zauważyć, że w czterech przypadkach chodzi o zawodników, którzy zostali włączeni do kadry olimpijskiej tuż przed igrzyskami, mimo że nie spełnili kryteriów stawianych przez PKOl. Biega, Szczurek oraz Sulej z Chruścińskim zostali uznani za nasze nadzieje na olimpiadę w Soczi, natomiast Ligocki zastąpił rywala wycofanego z rywalizacji.
Można postawić pytanie, czy decyzje były zasadne, ale odpowiedź uzyskamy dopiero za cztery lata. Na razie wiadomo, że po odwróceniu tabeli mielibyśmy dwa złote i dwa brązowe medale i bylibyśmy na czele. Za nami byłyby Ukraina (2 złote) i Czechy (1 złoty, 1 srebrny i 1 brązowy).
rop
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu