Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Wykorzystamy to, że Estrada słabnie po kilku rundach

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

To jest Ameryka, tu każdy twierdzi, że jest najlepszy. Ale my też nie mamy żadnych kompleksów. Damy sobie radę - mówi Andrzej Gmitruk przed sobotnią walką Tomasza Adamka z Jasonem Estradą.

Amerykanin ze wszystkich sił próbuje przestraszyć najlepszego polskiego boksera. Gdzie tylko może, przechwala się, że jest od niego szybszy, a na dodatek w każdej rundzie będzie zmieniał taktykę, co nie pozwoli rywalowi go rozgryźć. - Przyzwyczaiłem się już do tego amerykańskiego stylu, ale te zapowiedzi są moim zdaniem trochę na wyrost. Na tym poziomie raczej decyduje konsekwencja w realizowaniu założeń - spokojnie reaguje Gmitruk, trener Adamka.

Chłodna analiza słabych stron rywala wskazuje, że ten spokój jest w pełni uzasadniony. - Na pewno nie jest to puncher o nokautującym uderzeniu. Z moich obserwacji wynika też, że po szóstej, siódmej rundzie u Estrady mocno spada intensywność walki, co będziemy chcieli wykorzystać podczas pojedynku - twierdzi Gmitruk.

W jednym zgadza się jednak z Estradą. - Na pewno jest on zawodnikiem niewygodnym i bardzo szybkim. Ma też na swoim koncie ponad 280 amatorskich walk, był trzy razy mistrzem Stanów Zjednoczonych, co świadczy o rutynie. Oczekuję więc walki na dystansie 12 rund. Jeśli Tomek wygrałby tę walkę przed czasem i jako pierwszy znokautowałby Estradę, to byłaby dla nas bardzo miła niespodzianka - uważa trener Adamka.

Amerykanin jest o kilkanaście kilogramów cięższy, Polak o kilka centymetrów wyższy. - To nie będzie miało absolutnie żadnego znaczenia - mówi Gmitruk, który nie wierzy, żeby jego bokser mógł przegrać z Estradą. - To jest boks, teoretycznie wiele rzeczy jest możliwych, ale takiego scenariusza nie biorę w ogóle pod uwagę. Kiedyś jeden z moich przyjaciół, dziennikarz, powiedział, że tam, gdzie my jesteśmy, zawsze świeci słońce. Mam nadzieję, że i tym razem będzie nam świecić.

Na razie trwają ostatnie przygotowania do sobotniej walki. Adamek zakończył już serię sparingów. Trenuje raz dziennie, późnym popołudniem. - Przestawiliśmy się już na porę zbliżoną do tej, w której odbędzie się pojedynek. Jest to trening techniczny, a więc walka z cieniem i tarcza, czyli element najbardziej zbliżony do walki poza sparingiem. Realizujemy założenia techniczno-taktyczne, które wynikają z analizy walk rywala. Przerabiamy obrony przed prawym prostym takim krzyżowym i lewym sierpowym, bo to są dwa koronne ciosy Estrady. Doskonalimy też to, co Tomek prezentuje zawsze - zdradza Gmitruk. - Poza tym ten ostatni tydzień jest poświęcony ustawianiu rozwiązań taktycznych pod walkę.

Podobnie było także wcześniej. - Oprócz sparingpartnerów, których mieliśmy wcześniej w końcowej fazie, udało nam się pozyskać nowego, bardzo zbliżonego do Estrady warunkami fizycznymi i sposobem poruszania się po ringu. Tomek wykonał kawał dobrej roboty i jest w formie - nie kryje zadowolenia Gmitruk.

Trener przygotowuje swojego zawodnika również mentalnie. Wczoraj w towarzystwie żony Gmitruka obydwaj pojechali do firmy Hudson Bread, w której dziś odbędzie się konferencja prasowa. - Wypiliśmy kawę, porozmawialiśmy, żeby Tomek na parę godzin mógł odizolować się od boksu. Wiadomo, że i tak napięcie będzie z dnia na dzień rosło - uważa trener.

W piątek odbędzie się oficjalne ważenie. W sobotę Adamek i Estrada staną naprzeciw siebie w ringu.

rop

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.