Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Sowy wrócą na dach przy Okrzei

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

PRAGA-PÓŁNOC - Deweloper remontuje zabytkową praską kamienicę, Dom pod Sowami przy ul. Okrzei. Planuje tam luksusowe apartamenty. Tymczasem na przeszkodzie stoją lokatorzy oraz stołeczna konserwator zabytków

Kamienica na rogu ul. Okrzei i Jagiellońskiej to zabytek z początku XX wieku. Nazywana jest Domem pod Sowami, od figur sów z rozpostartymi skrzydłami stojących niegdyś na dachu. Obecnie budynek jest kompletną ruiną. Sypie się do tego stopnia, że na dole trzeba było zamontować siatkę chroniącą przechodniów przed spadającymi kawałkami gruzu i tynku. O dawnej urodzie kamienicy świadczą jedynie płaskorzeźby smoków i nietoperzy na zrujnowanej elewacji.

Już niedługo ma się to zmienić. Gmach przejdzie generalny remont, od piwnic po dach. Zajmie się nim łódzka pracownia sztukatorska Portal. Pieniądze wykłada nowy właściciel, spółka Prometeusz, która wcześniej kupiła kilka innych warszawskich kamienic. Co planuje? Na początek chce wzmocnić fundamenty i powiększyć piwnice. Znikną komórki lokatorskie, zastąpi je duża otwarta przestrzeń. Tam i na odremontowanym parterze będzie miejsce na biznes: kawiarnie, restauracje i puby. Frontowa elewacja odzyska blask.

Wrócą kamienne sowy, które zdjęto do konserwacji w 2007 r. Inwestor zamierza zamontować w budynku windę, odnowić klatkę schodową i wymienić wszystkie przestarzałe instalacje. Od pierwszego piętra wzwyż będzie miejsce na duże i małe lokale mieszkalne, a strych ma zostać zaadaptowany na luksusowe apartamenty z widokiem na Pragę. Oficyny zostaną podniesione o dwie kondygnacje. Największą zmianę przejdzie ambona, która znajduje się dokładnie na samym rogu kamienicy. Zostanie przeszklona i zwieńczona kopułą na kształt tych w bazylikach. Tak przynajmniej zaplanował inwestor.

Jest bowiem mały szkopuł. Stołeczna konserwator zabytków Ewa Nekanda-Trepka opiekuje się budynkiem wpisanym do rejestru zabytków.

Do biura konserwatora trafiło już kilka wniosków, m.in. o zamontowanie windy i podniesienie budynku. Ewa Nekanda-Trepka sprawę zna, ale nie chce zdradzać szczegółów. - Przynajmniej dopóki nie przejrzymy dokumentów. Inwestor musi poczekać - mówi. Ten się niecierpliwi i żali, że na nic nie może dostać zgody. Deklaruje, że skończy remont w dwa miesiące, jeśli tylko konserwator zaaprobuje plany.

Prometeusza czekają też niemałe problemy z lokatorami. Spółka nie kryje, że będzie po kolei przejmować lokale, ale podkreśla, że na drodze ugody. W to mieszkańcy nie wierzą.

- W budynku przy Jagiellońskiej 27, który kupili wcześniej, wszyscy dostali wypowiedzenia. Po prostu - mówi Marek Jasiński z komitetu obrony lokatorów. - Tutaj już wyrzucili aptekę, która była na rogu od 50 lat, grawera i pracownię fotograficzną. Czynsz podnieśli ludziom horrendalnie, jak tylko kupili kamienicę. Oni robią, co chcą - przestrzega Marek Jasiński.

Inwestor nie cieszy się dobrą opinią wśród lokatorów. Ta sama spółka w 2006 roku kupiła kamienicę przy ul. Noakowskiego obok pl. Politechniki. Za 11 mln zł, ułamek realnej wartości. Wcześniej odziedziczył ją mąż prezydent Warszawy, Andrzej Waltz, i ekspresowo odsprzedał. Do dziś toczy się proces, który ma wyjaśnić, czy miał do niej prawa. Nowy właściciel podniósł mieszkańcom czynsz o 400 proc. W kolejnej kupionej kamienicy, przy ul. Jagiellońskiej 22, czynsze podniesiono o 100 proc. Mieszkańcy stracili dostęp do piwnic, gdzie zimą składowali węgiel do piecyków, bo budynek nie ma centralnego ogrzewania. Lokalorzy kamienicy przy ul. Okrzei 26 już nastawiają się, że tak łatwo nie pójdzie. Inwestor też się spodziewa, że łatwo nie będzie.

@RY1@i02/2011/133/i02.2011.133.021.0007.001.jpg@RY2@

Fot. Artur Chmielewski

Narożną ambonę zabytkowej kamienicy zwieńczy kopuła

Bartosz Sawicki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.