Praca czeka za granicą
Mimo kryzysu na Polaków czekają dziesiątki tysięcy ofert pracy w Europie Zachodniej, w tym kilkakrotnie więcej stanowisk dla specjalistów niż jeszcze rok temu.
Za niecałe trzy miesiące stanie przed nami otworem rynek pracy największego kraju Unii - Niemiec. Tamtejsi eksperci spodziewają się, że w ciągu trzech lat za Odrę wyjedzie nawet pół miliona Polaków.
Dobrze zarobić mogą na Zachodzie ci, którzy mają konkretny fach w ręku, najlepiej wąską specjalizację w budownictwie lub medycynie. Są też propozycje dla informatyków, ale te nie odbiegają już bardzo od krajowych ofert pracy. Jest jednak jeden warunek: trzeba dobrze znać język, najlepiej nie tylko angielski, lecz także miejscowy.
Zdecydowanie najwyższe stawki oferuje Norwegia. Za godzinę pracy monter otrzyma tam równowartość 75 zł brutto, a pielęgniarka dyplomowana - kilka złotych więcej. Dochodzą do tego dodatki na dzieci, a czasem nawet darmowe mieszkania. Coraz popularniejsza jest Holandia, gdzie pracuje już przeszło 100 tysięcy Polaków. Mniejszym wzięciem cieszy się Wielka Brytania. Wszystko przez wysokie koszty życia, spadający kurs funta i niskie stawki (6 funtów za godzinę).
Polacy coraz rzadziej decydują się natomiast na wyjazd za pracą poza Europę. USA straciły na popularności, inżynierowie i lekarze natomiast łatwo znajdą pracę w krajach Zatoki Perskiej. Nie płacą tam podatków, a pracodawca funduje im mieszkanie i raz do roku bilet lotniczy do kraju.
J.BIE., RUP
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu