Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Euro jest nadal wspaniałe

2 lipca 2018

Z Januszem Kupcewiczem, byłym reprezentantem Polski w piłce nożnej, rozmawia Patryk Kurkowski

Brak ćwierćfinału dla Polaków to rzeczywiście klęska?

- Balon został mocno napompowany przez media, kibiców i ekspertów. Liczyliśmy na zdecydowanie więcej, ale w moim odczuciu pozostał niedosyt. To jest sport, udało nam się wywalczyć dwa punkty, a Holandia, która jest wicemistrzem świata, nie zdobyła żadnego. Turniej, wprawdzie bez Polski, nadal jest wspaniały.

Czego zabrakło do awansu?

- Słyszałem różne wersje. Że zawodnicy zostali nieodpowiednio przygotowani, że PZPN nie do końca o wszystko zadbał. Trudno jest z daleka oceniać całość, ale wątpię, by PZPN zaniedbał przygotowania do Euro 2012, zwłaszcza że na takie turnieje związek nigdy nie żałował pieniędzy. Miałem wrażenie, że nie wszyscy piłkarze byli w dobrej formie.

Trenerowi Smudzie zarzucano kunktatorską grę. Najważniejszym celem było nie przegrać.

- To pokazało już ustawienie w pierwszych meczach. Z Grecją zagraliśmy z dwoma defensywnymi pomocnikami, z Rosją nawet trzema. Dudka czy Polański nie są na tyle dobrymi zawodnikami, by dograć prostopadłe piłki do Błaszczykowskiego lub Lewandowskiego, które otwierałyby przed nami szanse.

Trener Smuda niechętnie też sięgał po rezerwowych, bo odstawali od reszty piłkarzy.

- To było widać już w meczach sparingowych, że w drugiej połowie, kiedy trener Franciszek Smuda dokonał zmian, graliśmy słabiej. Ale gdybyśmy wygrali z Grecją, a przecież w pierwszej połowie mogliśmy im strzelić więcej goli, inaczej zaczęlibyśmy ten turniej. Kto wie, może to zwycięstwo dałoby nam awans.

Niemałe zamieszanie wywołała wtorkowa konferencja Grzegorza Laty, który wyjawił, że zawodnicy spierali się m.in. o startowe...

- Nie byłem przy tych wydarzeniach, ale jeśli faktycznie miały miejsce, to dziwię się zawodnikom. Oni zarabiają ogromne pieniądze w klubach i powinni się cieszyć, że mogą występować z orzełkiem na piersi.

To już drugie mistrzostwa Europy, na których gospodarze kończą przygodę w fazie grupowej.

- Brak Polski jest dla nas bolesny. Zresztą już słyszę z kilku stron, że niektórzy chcą sprzedać swoje bilety na następne mecze, więc nie wiadomo, czy będą zapełnione stadiony.

Gdyby miał pan się zabawić w typowanie, kogo wskazałby pan jako mistrza Europy?

- Nie wskażę zwycięzcy, ale życzyłbym mistrzostwa Francji. Grają na tym turnieju całkiem niezłą piłkę, nie zmienia tego nawet porażka ze Szwecją, a poza tym w przeszłości tam grałem. Życzę też jak najlepiej Grecji, gdzie mam sporo znajomych, ale mało prawdopodobne, żeby przeszła Niemców.

@RY1@i02/2012/119/i02.2012.119.00000080e.802.jpg@RY2@

GOZDAN/AG

Janusz Kupcewicz

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.