Żaden dzień się nie powtórzy, nie ma dwóch podobnych nocy
Wczoraj odeszła jedna z najwybitniejszych poetek , polska noblistka Wisława Szymborska
Jej asystent Michał Rusinek poinformował, że zmarła we śnie. Ludzie kultury mówią o niepowetowanej stracie dla Polski. Urodziła się w Wielkopolsce, ale sercem i duszą należała do Krakowa, w którym mieszkała niemal przez całe życie. Znajomi i przyjaciele opisują ją jako osobę bezpretensjonalną, z dużym dystansem do świata, ale także do siebie, i przede wszystkim z olbrzymim i subtelnym poczuciem humoru.
Te cechy widać było też w poezji. - Jej fenomen polegał głównie na tym, że była przystępna. Dawała się czytać bez żadnej pretensjonalności, udawania. To była poezja najlepsza z możliwych, bo prosta i ludzka. Obdarzała nas poczuciem dystansu do świata, nawet do rzeczy najgorszych takich jak okrucieństwo czy śmierć. Sprawiała, że widzieliśmy w świecie to, co optymistyczne - podsumowuje jej fenomen językoznawca prof. Jerzy Bralczyk.
Wisława Szymborska zadebiutowała w 1945 r. wierszem "Szukam słowa" na łamach "Dziennika Polskiego". Miała za sobą epizod socrealistyczny. Pierwszy tomik "Dlatego żyjemy" opublikowała w 1952 r. Ale dopiero wydany w 1957 r. zbiór "Wołanie do Yeti" znawcy literatury określają jako jej faktyczny debiut. Po nim przyszły kolejne: "Sól" (1962), "Sto pociech" (1967), "Wszelki wypadek" (1972), "Wielka liczba" (1976), "Ludzie na moście" (1986), "Koniec i początek" (1993), "Chwila" (2002), "Dwukropek" (2005) i "Tutaj" (2008). Wisława Szymborska w ciągu całego życia napisała 350 wierszy. Pytana kiedyś, dlaczego tak mało publikuje, odpowiedziała w swoim stylu: "Mam w domu kosz".
Była wśród nielicznego grona polskich poetów, których typowano do Literackiej Nagrody Nobla. I otrzymała to największe wyróżnienie w 1996 roku. Członkowie Szwedzkiej Akademii napisali, że nagrodę przyznano "za poezję, która z ironiczną precyzją odsłania prawa biologii i działania historii we fragmentach ludzkiej rzeczywistości". Sama laureatka zareagowała bardzo skromnie. Była zaskoczona i onieśmielona laurem szwedzkiej akademii. W pierwszym komentarzu stwierdziła, że najbardziej boi się zostać osobą publiczną. "Jestem kameralna i... mam nadzieję, że mi się w głowie nie przewróci" - mówiła i tak się stało. Nadal układała swoje słynne limeryki.
Prywatnie Szymborska lubiła przebywać z ludźmi, którzy tak jak ona potrafią oddać się literackiej zabawie. Podczas podróży tworzyła wyklejanki z fragmentów starych ilustracji, naklejanych na kartki, które potem wysyłała do przyjaciół i znajomych.
W roku 2003 r. część tej prywatnej twórczości ukazała się w książce "Rymowanki dla dużych dzieci".
@RY1@i02/2012/023/i02.2012.023.00000020x.803.jpg@RY2@
East News
Wisława Szymborska: Wszelka wiedza, która nie wyłania z siebie nowych pytań, staje się w szybkim czasie martwą
Po Noblu poetka najbardziej bała się zostać osobą publiczną
gos, sylv, pap
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu