Dziennik Gazeta Prawana logo

Rzeczpospolita mać

28 czerwca 2018

Bluzgi tak nam spowszedniały, że zabrakło nam słów, by porządnie przekląć. Bo jak to zrobić, gdy słów na k, ch czy p używamy zamiast przecinków

Przeklinaliśmy od zawsze. Od kiedy tylko człekokształtny zaczął wydawać dźwięki. Według teorii fe!, którą przypomina Steven Pinker, amerykański psycholog i językoznawca, w książce "The Stuff of Thought: Language as a Window into Human Nature", wzorem plujących małp czy ujadających psów pomagało to naszym przodkom znosić ból, wyrażać silne emocje, radość czy wstręt. Nieartykułowane odgłosy wzburzenia z czasem stały się w ustach coraz bardziej wyprostowanych istot słowami. Lecz nie zwykłymi, które określały proste rzeczy czy czynności. Wulgaryzmy, kojarzone najczęściej z czymś złym, obcym, groźnym czy obrzydliwym, jak przemoc, nadprzyrodzone moce, choroba czy fekalia, rozładowywały napięcie emocjonalne, upuszczały parę w silnym stresie. Werbalizowały najprostsze uczucia, stając się korzeniami ludzkiego języka.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.