Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Paczka pomaga pomagać

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 18 minut

13. edycja kampanii Szlachetna Paczka ma szanse pomóc rekordowo wysokiej liczbie potrzebujących. Najważniejsza nie jest jednak liczba ani nawet wartość materialna pomocy - liczy się mądre zaangażowanie i efekty, jakie akcja przyniesie obdarowanym

Polacy są skłonni pomagać innym. Za każdym razem, gdy na świecie wydarzy się jakaś katastrofa, polskie organizacje pozarządowe zbierają dla ludzi w odległych zakątkach świata olbrzymie kwoty. Na własnym podwórku również pomagamy potrzebującym - i w czasie spektakularnych akcji, takich jak finały Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, i na co dzień. Nie brakuje jednak i takich, którzy mają zastrzeżenia do działalności charytatywnej. Po pierwsze, dlaczego obywatele mają przejmować obowiązki państwa - pytają. Po drugie, czy ktoś weryfikuje zgłaszających się po pomoc? Czy nie ma niebezpieczeństwa, że ludzie przyzwyczajeni do wsparcia z korzystania z dobroczynności uczynią swój sposób na życie?

Wyższa forma pomocy

- Im więcej pomagam, tym więcej jest potrzebujących. To bardzo prosty wskaźnik demoralizacji. Myślę, że właśnie dlatego wielu ludzi boi się pomagać innym. Warto pomagać jedynie w najwyższej formie, która polega na tym: tak pomagam, że ten, któremu pomagam, radzi sobie w życiu - tłumaczy ks. Jacek "Wiosna" Stryczek, pomysłodawca Szlachetnej Paczki, kierujący Stowarzyszeniem Wiosna, które ją organizuje. - Czasami mówią: nie należy dawać ryby, ale wędkę. A ja dopowiem: jeśli ktoś dostanie wędkę, ale nie ma mentalności wędkarza, to zaraz ją sprzeda i kupi ryby. Jeżeli ktoś ma mentalność wędkarza, to poszuka sobie kija i zacznie łowić. Wszystko siedzi w naszej głowie. Jeśli zdobędziemy mentalność wędkarza, to zawsze poradzimy sobie w życiu.

Jak to zrobić w praktyce? Do organizatorów Szlachetnej Paczki nie można się zgłosić po wsparcie finansowe czy rzeczowe. Nie wszyscy to rozumieją - strona internetowa akcji jest pełna smutnych i czasami wstrząsających opisów dramatycznych sytuacji, jednak pomysł na niesienie pomocy jest inny. To wolontariusze szukają potrzebujących wsparcia, a nie odwrotnie. To oni pukają do drzwi, poznają rodziny, decydują o zakwalifikowaniu do programu.

- Wolontariusze spotykają się z potrzebującymi rodzinami w ich domach, często dla tych ludzi samo spotkanie już jest prezentem. Jest dowodem, że są ważni. Chcemy pomagać tym, którzy wstydzą się prosić, którzy zmagają się z biedą często gdzieś w zaciszu swoich mieszkań i całkiem samotnie. Jakaś starsza pani marzy o ciepłej zupie, a ktoś inny nie może uwierzyć, że usłyszał pytanie: "Co się wydarzyło, dlaczego jest tak trudno, czego potrzebujesz?" Zależy nam na tym, żeby Paczka była impulsem do zmiany, żeby ludzie nie uzależniali się od pomocy, ale sami zaczynali radzić sobie w życiu. I to się na serio dzieje! Jakaś pani odkryła swoją wartość i napisała pierwsze w życiu CV, ktoś inny założył firmę, bo w końcu uwierzył, że może się udać, a jeszcze ktoś po prostu zaczął się uśmiechać przy obiedzie, i to też jest ważna zmiana! - opowiada Edyta Drozdowska, wolontariuszka Szlachetnej Paczki.

Szukaj w internecie

Baza zakwalifikowanych beneficjentów trafia na stronę internetową. Tam każdy, kto czuje potrzebę pomagania, może odnaleźć kogoś, kogo obdaruje. Pomoc nie zawsze musi się wiązać z olbrzymim wydatkiem finansowym.

- Ważne jest to, że darczyńcy przygotowują pomoc dla poszczególnych osób. Konkretną i spersonalizowaną, np. ktoś kupuje czerwony sweter na guziki, w rozmiarze M, dla pani Heleny, która zawsze chciała mieć właśnie taki. Ważne jest, żeby miał czarne guziki, więc darczyńca takiego szuka. To są zakupy z sercem! Niecodzienność - mówi Edyta Drozdowska.

Ze strony darczyńców pomoc nie sprowadza się zatem do wysłania jakiejś kwoty pieniędzy jak w wielu innych - równie potrzebnych i sensownych - akcjach charytatywnych czy humanitarnych. Taka organizacja sprawia, że adresujemy konkretne wsparcie do konkretnych osób - to ważne i dlatego, że nie ma niebezpieczeństwa, że ktoś np. otrzyma niepotrzebne mu przedmioty, i dlatego, że w bazie Szlachetnej Paczki znajdują się wyłącznie sprawdzeni beneficjenci. Nie ma więc ryzyka, że nasza pomoc trafi do ludzi nieuczciwych (jak to się niestety zdarza w przypadku nieoficjalnych zbiórek propagowanych często np. w serwisach społecznościowych) czy po prostu życiowo biernych.

Wolontariusze opowiadają konkretne historie. Choćby pana Jana, który udaje, że niczego mu nie brakuje, chociaż prawda jest inna. Jest pogodny, serdeczny, szanowany przez sąsiadów. Nie oczekuje od życia wiele, wystarcza mu suchy kąt i ciepły posiłek, choć nie zawsze może na niego liczyć. Do wolontariuszy opuszczających dom podbiega sąsiadka pana Jana. Nie szuka sensacji, pyta tylko o Adama, syna pana Jana, który mieszka za granicą. Na wszelki wypadek zostawia do niego numer telefonu i prosi o kontakt. Bez przekonania, zgodnie z radą sąsiadki wolontariusze dzwonią do Adama. Okazuje się, że mieszka w Niemczech, do ojca przyjeżdża co kilka miesięcy, nie zauważył nic niepokojącego. Jak to możliwe? Okazuje się, że pan Jan przed każdym jego przyjazdem pożycza od sąsiadów sprzęt kuchenny, radio i kupuje jedzenie na zeszyt. Po jego wyjeździe pożyczone sprzęty oddaje i żyje dumnie, bo nie martwi syna i nie obciąża go kosztami.

Takim ludziom chcą pomagać wolontariusze i organizatorzy Szlachetnej Paczki. Takim, którzy nie obnoszą się z biedą, która zresztą nie jest powodem do wstydu, podobnie jak zamożność.

Polska jest jedna

- Jestem księdzem, ale nie wstydzę się tego, że kocham ludzi bogatych. Tak kocham bogatych, że oni kochają biednych. Szlachetna Paczka opiera się na bezpośredniej pomocy, którą konkretny człowiek przekazuje konkretnemu człowiekowi. Nie ma Polski biednej i Polski bogatej. Jest jedna Polska. Dążymy do świata, w którym ludzie są na siebie otwarci i życzliwi. Pomagają tym, którzy znaleźli się w potrzebie, próbują ich zrozumieć - mówi ksiądz Stryczek. - Chodzi o to, żeby przestać patrzeć na świat przez szybę z własnego ciepłego domu, ale otworzyć okno, wyjść i zaangażować się. My w Paczce już to robimy, teraz zapraszamy, żeby zmieniać świat razem z nami.

Paczka pomaga darczyńcom pomagać potrzebującym. Między innymi dlatego zaangażowali się w nią pracownicy PZU. 20 z nich zostało przeszkolonych przez trenerów Stowarzyszenia WIOSNA. Celem liderów będzie propagowanie i koordynacja akcji wśród ponad 14 tys. pracowników PZU w całej Polsce.

- Kieruję się w życiu zasadą: "Jeśli jest Ci ciężko, to znajdź kogoś, komu jest jeszcze ciężej, i pomóż mu". Chciałabym zarazić Szlachetną Paczką jak najwięcej osób w PZU. Pokazać im kierunek działania, zmotywować, a czasem po prostu powiedzieć wprost: kup 10 kg mąki i cukru, bo potrzebuję na zorganizowanie paczki - mówi Marta Olszewska, lider wolontariatu pracowniczego w PZU. - Są ludzie, którzy chcą zrobić coś dobrego, ale nie wiedzą, jak się do tego zabrać. Przytłacza ich planowanie, koordynacja, a czasami po prostu się wstydzą wyjść z takim pomysłem wśród kolegów w firmie. My zapewniamy im pomoc, uśmiech i energię do działania.

Co pomaganie innym daje zaangażowanym?

- W Szlachetnej Paczce jestem wolontariuszką po raz pierwszy. Jeszcze kilka miesięcy temu, przed włączeniem się w projekt, nie przypuszczałam, że to będzie dla mnie takie niezwykłe doświadczenie - mówi Aleksandra Lągawa.

- Odwiedzając rodziny, mam uczucie, że robię w życiu coś ważnego. Rozmowy z potrzebującymi dają mi wiele energii do działania, a z faktu, że mogę komuś pomóc w zmianie swojego życie, czerpię wiele satysfakcji. Przed włączeniem się w Paczkę czułam pewną pustkę, czegoś mi w życiu brakowało. Teraz ta potrzeba została zaspokojona, moje życie się zdecydowanie zmieniło, a ja czuję się lepszym, bardziej wartościowym człowiekiem - tłumaczy Aleksandra Lągawa.

- Spotkałam i ciągle spotykam niesamowitych i pozytywnych ludzi! Takich, dla których człowiek jest ważniejszy niż pieniądze, dla których liczy się prawda i zaufanie, od których mogę się uczyć zarządzania czasem, którzy przekraczają siebie, zupełnie nie dla siebie. Zmienianie świata - to brzmi patetycznie, ale to, że każdy ma wpływ na jakiś swój kawałek tego świata, już mniej. Dzięki Paczce wiem, że mam realny wpływ na jakąś część mojego świata i chciałabym, żeby każdy czuł odpowiedzialność za swoje otoczenie! W tym projekcie spotykają się biedni i bogaci, którzy bez Paczki w ogóle by się sobą nie zainteresowali. Przecież każdy tak się śpieszy, jest milion pilnych spraw, większość na wczoraj... A nasze babcie patrzą na nas i nie mogą w to uwierzyć... Dodam, że spotkałam też wielu dzielnych ludzi, którzy żyją w całkowicie innym świecie niż ja, choć obok mnie. Na przykład całkiem blisko mieszka ojciec, który może zaoferować swoim dzieciom tylko chleb z masłem, ale robi wszystko, żeby przynajmniej dwa razy w tygodniu było z czego zrobić obiad. I mimo że jest mu ogromnie ciężko, bo często nie mają co jeść albo jest zimno, bo okna są nieszczelne albo drzwi się nie domykają, to kiedy się wejdzie do domu jego rodziny, to widać, że się kochają. Szok! Nauczyłam się też otwartości na zmianę i szybkiego reagowania na nią, nawet z uśmiechem - opowiada Edyta Drozdowska, wolontariuszka Szlachetnej Paczki i dodaje: - 7 i 8 grudnia, w czasie finału projektu, obcy ludzie - darczyńcy i wolontariusze piją razem herbatę i rozmawiają ze sobą jak przyjaciele w ponad 500 miejscach w Polsce. To naprawdę jest niesamowite!

Jak dołączyć do Szlachetnej Paczki?

Wybierz rodzinę w potrzebie i zrób paczkę - baza rodzin na: www.szlachetnapaczka.pl

Wpłać darowiznę, korzystając z internetowego formularza lub na konto PKO BP 22 1020 2892 0000 5802 0469 5146

Wyślij SMS o treści PACZKA pod numer 75465

Paczka z liczbami

9 tys. wolontariuszy Szlachetnej Paczki pomoże w tym roku ok. 14 tys. rodzin (średnio w rodzinie są 4 osoby, nie wiadomo jeszcze dokładnie, ile będzie to rodzin, ponieważ wolontariusze wciąż odwiedzają potrzebujących).

Do tej pory Paczka wspomogła 249 835 osób potrzebujących. W 2012 r. łączna wartość pomocy przekazanej przez darczyńców w paczkach wyniosła 22 500 000 zł, a w ciągu trzynastu edycji 63 249 728 zł.

W tym roku Szlachetna Paczka połączy ok. 300 000 osób - potrzebujących, wolontariuszy i darczyńców

@RY1@i02/2013/229/i02.2013.229.214000100.801.jpg@RY2@

Materiały prasowe / Jacek Smoter

@RY1@i02/2013/229/i02.2013.229.214000100.803.jpg@RY2@

Materiały prasowe / Piotr Zięba

Maciej Weryński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.