Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Bieg z premierem, marsz z prezydentem, wiec z liderem opozycji

27 czerwca 2018

Tysiące ludzi wzięło wczoraj udział w kilkunastu wydarzeniach z okazji 95. rocznicy odzyskania niepodległości

Ładna pogoda zachęcała wczoraj Polaków do świętowania dnia niepodległości. Oficjalne obchody Święta Niepodległości rozpoczęły się mszą w intencji ojczyzny w warszawskiej bazylice św. Jana. Głównym punktem obchodów 95. rocznicy odzyskania niepodległości były uroczystości na placu Piłsudskiego, w których wziął udział m.in. Bronisław Komorowski. Prezydent przypominał, że świętowanie to przede wszystkim odruch serca, ale także że szacunek dla tradycji i wartości patriotycznych powinien być wpajany od najmłodszych lat.

Oczy wszystkich były jednak zwrócone na największą manifestację, jaka miała się odbyć tego dnia w stolicy, czyli na organizowany przez Młodzież Wszechpolską i Obóz Narodowo-Radykalny Marsz Niepodległości. Manifestacja rozpoczęła się na rondzie Dmowskiego i miała przejść okrężną trasą na południe aż do parku przy Agrykoli. Tam miał się odbyć finał, gdzie na wieczór były zapowiadane przemówienia liderów Ruchu Narodowego, m.in. Artura Zawiszy. Marsz odbywał się pod hasłem "Idzie nowe pokolenie". Jak tłumaczył jego organizator Witold Tumanowicz, miało ono przypominać, że w Polsce dorosło już nowe pokolenie, które nie pamięta Okrągłego Stołu.

Niestety po drodze doszło do kilku incydentów. Na wysokości ul. ks. Skorupki od manifestacji odłączyła się grupa ludzi, którzy po założeniu kominiarek zaatakowali squat będący siedzibą skrajnie lewicowej Antify. Atakujący nie należeli do marszu, lecz stanowili grupę, która w pewnym momencie się do niego przyłączyła i odłączyła po dotarciu w okolice squatu Przychodnia. Tam też spłonęły dwa samochody.

Pirotechnika poszła w ruch również w pobliżu rosyjskiej ambasady, mieszczącej się na trasie marszu. Manifestanci podpalili tam policyjną budkę strażniczą, znajdującą się przy bramie wjazdowej przedstawicielstwa. "Wyrazy ubolewania w związku z burdami przed Ambasadą FR w RP. Nie ma usprawiedliwienia dla chuligaństwa" - komentował na Twitterze rzecznik MSZ Marcin Wojciechowski. Po kolejnym wybryku stołeczny ratusz uznał, że miarka się przebrała, i podjął decyzję o delegalizacji marszu. Mimo czasowego zatrzymania manifestacji przez policję na pl. Na Rozdrożu jej uczestnicy zdołali dotrzeć na Agrykolę.

Dzień niepodległości świętowano także w Krakowie. Obchody zaczęły się mszą w katedrze na Wawelu, skąd uczestnicy przeszli tradycyjnie Drogą Królewską pod Grób Nieznanego Żołnierza na pl. Matejki. Tam odbyła się główna część, w trakcie której przyznawane jest m.in. obywatelstwo polskie. W starej stolicy swoje obchody zorganizowało też Prawo i Sprawiedliwość. Zaczęły się na Wawelu od złożenia kwiatów pod sarkofagami Józefa Piłsudskiego oraz Lecha i Marii Kaczyńskich. Na obchody PiS było zaproszonych 500 Węgrów, zwolenników premiera Viktora Orbana. Następnie zebrani przeszli pod mieszczący się przy Wzgórzu Wawelskim Krzyż Katyński, gdzie wystąpił Jarosław Kaczyński. Z kolei premier Donald Tusk wziął udział w 25. edycji warszawskiego Biegu Niepodległości, razem z 12 tys. innych biegaczy.

Jakub Kapiszewski

jakub.kapiszewski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.