Netia na celowniku. Naciągacze wydzwaniają do jej klientów
Klienci skarżą się na sprzedawców PTS. Sprawę badają Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Urząd Komunikacji Elektronicznej
Na rynku znów grasują oszuści podszywający się pod duże firmy telekomunikacyjne. Na ich celowniku znaleźli się klienci Netii. - Otrzymujemy coraz więcej sygnałów od naszych abonentów, że podstępem nakłaniani są do podpisywania umów z Polską Telefonią Stacjonarną - mówi Karol Wieczorek, rzecznik Netii. Dodaje, że telekom wysłał do PTS pismo, w którym wzywa tego operatora do zaniechania czynów nieuczciwej konkurencji. - Jak dotąd pozostało ono bez odpowiedzi - stwierdza Wieczorek.
Scenariusz zawsze jest ten sam. - Zadzwonił do mnie pan, który powiedział, że jest z Netii, i zaproponował niższy abonament na telefon i internet. Miało być o połowę taniej - opowiada pani Katarzyna z małej miejscowości pod Sochaczewem. Przyznaje, że kiedy kurier dostarczył umowę, podpisała ją bez czytania, ponieważ była przekonana, że jest to korzystniejsza oferta od jej dotychczasowego operatora. O tym, że została oszukana, dowiedziała się kilka dni później, gdy okazało się, że nie ma dostępu do internetu. - Chciałam rozwiązać tę umowę, ale musiałabym zapłacić 500 zł kary - mówi pani Katarzyna.
- Wpływają do nas setki skarg, ale sądzimy, że to tylko wierzchołek góry lodowej - twierdzi Karol Wieczorek. Dodaje, że większość pokrzywdzonych woli szybko zapłacić karę i wrócić do Netii, niż poskarżyć się UOKiK czy UKE i miesiącami użerać się z PTS.
Rzecznik prasowy UKE Jacek Strzałkowski przyznaje, że większość skarg trafiających do urzędu dotyczy właśnie procederu, którego ofiarą pada teraz Netia. Co więcej, urząd przeprowadził już kontrolę w PTS. - Delegatura UKE we Wrocławiu sprawdziła, czy PTS przestrzega przepisów prawa telekomunikacyjnego - wyjaśnia Strzałkowski. UKE zbadał także treść umów i regulaminów oraz tryb rozpatrywania reklamacji. - Kontrolą objęto również sposób aktywacji oraz dezaktywacji usług w systemach PTS, jak również sposób informowania klientów przez pracowników call center - informuje rzecznik UKE. Dodaje, że prezes UKE stwierdził liczne nieprawidłowości, a spółka została wezwana do ich usunięcia. - Obecnie analizujemy sposób realizacji zaleceń pokontrolnych. Od wyniku tych analiz zależy, czy prezes UKE rozpocznie postępowanie o nałożenie kary - podkreśla Strzałkowski.
Działalnością przedstawicieli handlowych PTS, funkcjonującej dawniej pod nazwą Telekomunikacja Dzień Dobry, interesuje się też UOKiK. - Do tej pory wpłynęło do nas ok. 200 skarg na praktyki spółki. Obecnie urząd prowadzi postępowanie wyjaśniające. Badamy m.in. wzory umów i sposób telefonicznego oferowania usług przez tego przedsiębiorcę - tłumaczy Ernest Makowski z biura prasowego UOKiK. Dodaje, że postępowanie wyjaśniające wszczyna się z urzędu, jeżeli okoliczności wskazują na możliwość naruszenia przepisów ustawy antymonopolowej. Makowski przypomina także, że w maju tego roku urząd antymonopolowy nałożył 2 mln zł kary na Telekomunikację Novum oraz TelePolskę (stosowały one podobne praktyki co PTS). Jeden z operatorów nie dopełnił obowiązku przekazywania konsumentom, z którymi spółka zawarła umowę poza lokalem przedsiębiorcy, wzoru oświadczenia o odstąpieniu od umowy. Zgodnie z prawem przedsiębiorca, który zawiera umowy poza lokalem, musi poinformować konsumenta na piśmie o prawie do odstąpienia od umowy w ciągu 10 dni. Powinien też wręczyć klientowi wzór formularza ułatwiającego rezygnację z kontraktu.
7,9 tys.skarg wpłynęło do UKE w 2012 r.
2 mln abonentów korzysta z usług Netii
Piotr Dziubak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu