Starsi ludzie muszą być aktywni i świadomi swojej roli
O roli seniorów w społeczeństwie mówi się coraz więcej. Niestety, nadal zbyt mało się robi, aby była ona większa
@RY1@i02/2013/117/i02.2013.117.00000100b.803.jpg@RY2@
Seniorem jest obecnie co piąta osoba w naszym kraju, a wkrótce będzie ich jeszcze więcej - stwierdził podczas debaty, jaka odbyła się w redakcji Dziennika Gazety Prawnej 5 czerwca tego roku z inicjatywy Kampanii 60+, Tomasz Sobierajski, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego. - To grupa, której nie można usunąć w cień. Liczyć się z nią powinni przede wszystkim politycy, bo to najbardziej zdyscyplinowani wyborcy - dodał.
Lokalne projekty
Rząd również to dostrzegł, bo we wrześniu 2012 r. w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej powstał departament polityki senioralnej, oraz opracowano plan działania dla seniorów na lata 2012-13. W jego ramach ma 60 mln zł do rozdysponowania na lokalne projekty aktywizujące ludzi starszych w miastach i wsiach.
- Rząd ma poczucie, że coś robi, ale seniorzy patrzą na to inaczej, tym bardziej że o ile w dużych miastach działania są bardziej widoczne, to w terenie zmiany następują wolniej - wyjaśniła Hanna Nowakowska z mazowieckiego oddziału Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego. - Ciągle brakuje intensywnych działań w Polsce B, a tam czasem wystarczy przeznaczyć 3-4 tys. zł, które dla dużych miast są małą kwotą, aby bardzo dużo zrobić - dodaje.
O tym jak ważne jest pokazanie starszym ludziom, zwłaszcza chorym, że są potrzebni i mogą jeszcze wiele zrobić, mówił Andrzej Bauman, prezes Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków. - Ludzie chcą być aktywni, ale nie wiedzą, czy i jak mogą się jeszcze udzielać, dlatego organizujemy dla nich platformy spotkań z lekarzami, z innymi chorymi, kierujemy na uniwersytet trzeciego wieku - stwierdził Bauman. - Dzięki takim inicjatywom ludzie w każdym wieku mogą się rozwijać i nawzajem sobie pomagać - dodał.
Roman Biskupski z Federacji Ogólnopolskich Stowarzyszeń Uniwersytetów Trzeciego Wieku zaznaczył, że ani organizacje zajmujące się seniorami, ani sami seniorzy nie są zintegrowani. Każdy ma własne cele, co nie sprzyja np. staraniom się o środki finansowe i projekty aktywizujące ludzi starszych. - Sytuacja seniorów w Polsce w zależności od regionu kraju jest różna, stąd potrzebna jest jednolita strategia rozwoju i projekty wyrównujące dysproporcje pomiędzy dużymi ośrodkami a terenem - wyjaśnił.
Z tym niestety ciągle nie jest dobrze, bo w europejskim rankingu pod względem aktywności społecznej seniorów Polska zajęła 27 miejsce. Najlepiej sytuacja wygląda w Irlandii, z kolei na Słowacji seniorzy mają nawet własny parlament.
Magdalena Rosochacka-Gmitrzak, socjolog z Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego stwierdziła, że skoro zdaliśmy sobie sprawę z wkładu, jaki osoby starsze będą wnosiły w budowę społeczeństwa dla wszystkich pokoleń, to konieczne jest kształcenie specjalistów przygotowanych do pracy z seniorami i korzystających z narzędzi zarządzania wiekiem. Stąd jej inicjatywa utworzenia na uniwersytecie podyplomowych studiów "Organizowanie pracy z seniorami", których celem jest wspieranie zasobów i potencjału osób starszych w środowisku rodzinnym, lokalnym i instytucjonalnym. Musimy edukować ludzi młodych i starych, czego mogą się od siebie nauczyć oraz jak współdziałać, bez takiej postawy nie zniwelujemy napięć i konfliktów międzypokoleniowych - uznała Rosochacka-Gmitrzak.
Edukację skierowaną bezpośrednio do ludzi starszych od trzech lat prowadzą eksperci skupieni wokół Programu 60+. Program 60+ to ogólnopolska inicjatywa, która działa na rzecz obniżania całościowych kosztów lekoterapii osób starszych w Polsce. Skupia farmaceutów, lekarzy, negocjatorów cen, analityków, specjalistów ds. monitorowania rynku. Pierwszym wyzwaniem Programu 60+ jest obniżanie cen leków dla osób po 60. roku życia poprzez monitoring rynku leków i negocjowanie cen bezpośrednio z producentami.
Drugi, bardzo poważny problem, z jakim mierzy się Program 60+, dotyczy braku wiedzy o lekach. - Wiemy, że bariery w dostępie do leków to nie tylko wysokie ceny. To także brak wiedzy o tym, jak można leczyć się taniej. Wiedza odpowiada za 50 proc. oszczędności w zakupie leków. Naszym celem jest przede wszystkim pokazanie, że ludzie starsi, często schorowani, którzy według badań wydają na leczenie dwa razy więcej niż przeciętny Polak, mogą obniżyć swoje koszty leczenia i zakupu leków. Tym bardziej że 70 proc. seniorów przepłaca za leki, a aż 26 proc. płaci za swoją terapię dwukrotnie więcej, niż mogliby, gdyby stosowało tańsze, choć równie skuteczne zamienniki - wyjaśniła Anna Tomczak, ekspert Programu 60+. - Do Programu 60+ przystąpiło już 1,3 mln osób po 60. roku życia, dzięki naszym działaniom w ciągu trzech lat zaoszczędzili oni na leczeniu 150 mln zł, - dodała.
Każdy uczestnik programu otrzymuje legitymację, dzięki której może kupować swoje leki w specjalnych niższych cenach w blisko 2000 aptek w całej Polsce. Szczególnie cenne jest to, że cena leków z legitymacją Programu 60+ jest taka sama na terenie całego kraju, co daje seniorom poczucie bezpieczeństwa i gwarancję, że niezależnie od tego, gdzie będą przebywali, wszędzie może leczyć się tak samo tanio. Tomczak ubolewała jednak, że z jednej strony intencją Ministerstwa Zdrowia przy wprowadzaniu ustawy refundacyjnej było, aby pacjent płacił mniej. Program 60+ realizuje ten postulat już od ponad 3 lat i pomaga leczyć się taniej polskim seniorom. Z drugiej strony, w opozycji do intencji ustawodawcy, pojedyncze apteki uczestniczące w programie informują nas, że otrzymały decyzję administracyjną od wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego, w której zakazuje się aptece udziału w programie, a tym samym nie pozwala się pomagać osobom, które wydają na leki najwięcej i takich działań najbardziej potrzebują. - To jest dla nas niezrozumiałe, bo z jednej strony rząd deklaruje pomoc w dostępie do tańszych leków, a z drugiej strony oddolnie, decyzjami urzędnika blokuje się inicjatywy, które mają to umożliwić - stwierdziła Tomczak.
Europejskie wzory
Jedyny przedstawiciel rządu uczestniczący w debacie - Marzena Breza, dyrektor departamentu polityki senioralnej w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej, przyznała, że impulsy, aby intensywniej zająć się ludźmi starszymi, płyną z Komisji Europejskiej. - Starzejemy się w zastraszającym tempie, Polska jeszcze jest zaliczana do krajów stosunkowo młodych, ale już za 10 lat to się odwróci - wyjaśniła Breza.
W jej ocenie demografia nie musi być problemem, można ją przekłuć w sukces. Należy wzorować się chociażby na Niemczech, które przygotowały program mający na celu intensyfikację działań tam, gdzie występują najbardziej niekorzystne zmiany demograficzne. Dobrym przykładem służy też Irlandia, gdzie dużym sukcesem okazał się projekt "Samorząd przyjazny osobom starszym".
- U nas intensywne działania musimy wdrożyć w województwach łódzkim, opolskim, świętokrzyskim, czyli w najstarszych regionach naszego kraju. Oczywiście bazując na doświadczeniach innych krajów - zaznaczyła Breza.
Przedstawiciele środowisk senioralnych narzekali jednak, że tworząc politykę dotyczącą ludzi starszych za mało słucha się właśnie ich głosów. - Jesteśmy wprawdzie proszeni o opinie, oceny, wskazówki, ale nikt dalej nic z tym nie robi - stwierdziła Hanna Nowakowska. - Mam wrażenie, że wszystkie te opracowania lądują w koszu, to strasznie demotywuje - dodała. W jej ocenie niedobre jest też to, że polityka prowadzona przez rząd zmusza organizacje do rywalizowania o pieniądze w tych samych obszarach. I też prowadzi do powstawania organizacji tylko w celu pozyskania funduszy.
Bauman dodał, że przydałoby się rozwinąć socjal dla starszych ludzi. - Na Zachodzie już w tej chwili stosuje się politykę w stosunku do seniorów identyczną jak w odniesieniu do dzieci, takie podejście potrzebne jest też u nas - wskazał szef Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków.
Tomasz Sobierajski zaznaczył z kolei, że wiele działań jest już realizowanych oddolnie, przez samych seniorów. - Rząd tylko się dołączył do wielkiego pozarządowego ruchu realizowanego od kilkunastu lat przez seniorów i dla seniorów, bo już głupio mu było stać z boku - wyjaśnił. - Wiele jest jednak jeszcze do zrobienia, a przykłady możemy czerpać od sąsiadów.
Zdaniem Romana Biskupskiego rolą rządu jest zarówno przygotowanie ram prawnych do realizowania polityki senioralnej, w których zostanie położony nacisk na aktywność ludzi starszych, usługi społeczne, rolę rodziny i wolontariatu, jak i stworzenie płaszczyzny działania. - To się właśnie dzieje, ale boimy się, że droga do pełnej realizacji celów jest jeszcze bardzo daleka - dodał.
Przedstawicielka resortu pracy uznała jednak, że jest jeszcze dużo do zrobienia nie tylko po stronie rządu, ale też władz lokalnych. - Samorządy też mogą wiele zdziałać, wystarczy spojrzeć na Gdynię, gdzie powstała i z powodzeniem działa sieć aktywności seniorów - przypomniała Breza.
Przyznała jednak, że edukacja, dzięki której poznają oni swój potencjał, to nie wszystko. Potem potrzebne są pieniądze na to, aby seniorzy mogli ten potencjał wykorzystać.
Kierunki działania musza być różnorodne - skierowane do tych, którzy już aktywni zawodowo nie są, oraz do tych, którzy niebawem karierę w zawodzie skończą. Dodatkowo trzeba pamiętać też o niesamodzielnych, którym należy się szczególna uwaga. - Organizacje, których celem jest realizacja polityki senioralnej, już nieźle orientują się w naszym programie działań - wyjaśniła Breza. - W tym roku wniosków o dofinansowanie inicjatyw otrzymaliśmy już 25 proc. więcej niż przed rokiem - dodała.
W jej ocenie potrzebne będzie kilkadziesiąt milionów złotych rocznie, aby program nakreślony na lata 2012-13 mógł być kontynuowany i miał sens. - Dobrze byłoby, aby w budżecie państwa zabezpieczono taką kwotę w kolejnych latach - zaznaczyła dyrektor departamentu polityki senioralnej.
Tym bardziej że w planach jest promocja zdrowego starzenia, kształcenie opiekunów ludzi starszych, organizowanie na szeroką skalę kursów języków obcych, obsługi komputera, zaznajamiania się z internetem. W ramach projektu "Świadomy Senior" powstała publikacja, która jest abecadłem pokazującym, jak starsi ludzie mają się poruszać w świecie, jakie mają prawa, jak powinni pisać dokumenty urzędowe itp.
- Istnieje wiele pomysłów, jak choćby organizacja opieki nad ludźmi starszymi - wyjaśniła Marzena Breza. - Ważne, aby wcielić je w życie.
Czekanie na zmiany
Projekt ustawy zapewniającej opiekę nad seniorami przygotował senator Augustyn. Ma ona na celu wyjście opiekunów z szarej strefy. Pomysł jest prosty - w związku z deficytem miejsc w ośrodkach powstała, by instytucja wykwalifikowanego opiekuna, któremu rodzina płaciłaby za pracę czekiem otrzymanym od państwa.
- Świadomość tego, jak ważni są starsi ludzie w społeczeństwie rośnie i to jest z pewnością pozytywne - uznała Hanna Nowakowska, podsumowując dyskusję. - Niestety, wciąż silne są jeszcze stereotypy przedstawiające seniora jako osobę wyłącznie roszczeniową - dodała.
Anna Tomczak zaapelowała o reagowanie rządzących, szczególnie ministra zdrowia, na postulaty wysuwane przez środowiska seniorów i organizacje, które postawiły sobie za cel pomoc ludziom starszym. - W odpowiedzi na pojedyncze decyzje nakładane przez WIF na apteki, które zakazują aptece udziału w Programie 60+, uczestnicy Programu 60+ z tych kilku aptek przesłali do nas jako organizatora 1600 listów adresowanych do ministra zdrowia z prośbą o interwencję w tej sprawie. Zebrane listy przekazaliśmy 20 maja do Ministerstwa Zdrowia. Liczymy, że minister zainteresuje się sprawą, mając nadzieję, że nie jest mu obojętny los polskich seniorów, którzy mają prawo i chcą leczyć się taniej - wyjaśniła Tomczak.
Gotowe rozwiązania przedstawił na koniec Tomasz Sobierajski: - To, czego brakuje i co powinno być wdrożone już, to ustanowienie instytucji doradcy zawodowego dla ludzi kończących karierę zawodową - stwierdził socjolog. - Czyli kogoś, kto powie osobom powyżej 60. roku życia, co mogą w poważnym wieku robić, jak nadal czuć się potrzebnymi w społeczeństwie - dodał.
Roman Biskupski zaznaczył przy tym, że idealne byłoby zadbanie o powstanie miejsc pracy dla takich osób. - Tak się stanie - zaznaczyła Breza. - Od stycznia przyszłego roku chcemy położyć nacisk na promocję zatrudnienia osób starszych, będziemy finansować szkolenia dla pracowników i będziemy chcieli umożliwić im przekwalifikowanie - dodała.
Uczestnicy debaty przyznali, że Polscy seniorzy mają ogromny potencjał, chcą działać, trzeba tylko stworzyć im warunki do tego.
@RY1@i02/2013/117/i02.2013.117.00000100b.804.jpg@RY2@
W debacie udział wzięli: Hanna Nowakowska z Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego, Tomasz Sobierajski, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego, Andrzej Bauman, prezes Zarządu Głównego Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków, Roman Biskupski z Federacji Ogólnopolskich Stowarzyszeń Uniwersytetu Trzeciego Wieku, Magdalena Rosochacka - Gmitrzak, socjolog z Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego, Anna Tomczak, ekspert Programu 60+, Marzena Breza, dyrektor departamentu polityki senioralnej w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej.
Debatę prowadziła i relację przygotowała Elżbieta Glapiak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu