Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Polska będzie młoda jeszcze przez kilka lat

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

W porównaniu z innymi krajami Unii wciąż mamy niewiele starszych osób

W ubiegłym roku 13,8 proc. Polaków miało 65 i więcej lat - wynika z danych GUS. Stawia to nas w rzędzie najmłodszych europejskich społeczeństw. W większości państw UE odsetek starszych osób jest zdecydowanie większy. W Niemczech aż 20,6 proc. ludności jest w wieku 65 i więcej lat, we Włoszech - 20,3 proc., w Grecji 19,3 proc., Portugalii - 19,1 proc., a w Szwecji - 18,5 proc.

Wynika to między innymi z tego, że na Zachodzie wcześniej niż u nas nastąpił spadek urodzeń i jednocześnie jest tam wyższa średnia długość życia.

- W Niemczech już w latach siedemdziesiątych dzietność kobiet była niższa od prostej zastępowalności pokoleń, a w innych krajach zachodniej Europy zjawisko to pojawiło się w latach osiemdziesiątych - tłumaczy Irena Kotowska, demograf z SGH. Natomiast w Polsce okres depresji urodzeniowej utrzymuje się dopiero od nieco ponad dwudziestu lat - m.in. w ubiegłym roku na 100 kobiet w wieku 15-49 lat przypadało tylko ok. 130 urodzonych dzieci, a byłoby korzystnie dla rozwoju demograficznego, gdyby było ich 210-215.

Sytuacja w poszczególnych regionach naszego kraju jest zróżnicowana. Najwięcej starszych osób jest w woj. łódzkim - 15,5 proc. - Byłoby ich więcej, ale na liczebność grupy starszych osób rzutuje tragiczna sytuacja zdrowotna województwa. Poziom umieralności jest tu najwyższy w kraju - twierdzi dr Piotr Szukalski, socjolog z Uniwersytetu Łódzkiego. Średnia długość życia mężczyzn wynosi tam 70,4 roku i jest o dwa lata krótsza niż w kraju, a kobiet krótsze o prawie półtora roku. Z kolei w woj. pomorskim jest tylko 12,5 proc. osób w starszym wieku. Wynika to jednak z tego, że dzietność kobiet jest tam wyższa niż średnio w Polsce - wynosi 1,4, podczas gdy średnia to 1,3.

Demografowie alarmują, że okres młodej Polski nie potrwa długo. Potwierdza to prognoza demograficzna GUS, według której w 2035 r. ponad 23 proc. ludności stanowić będą osoby w wieku 65 i więcej lat.

- Ten proces można by nieco zahamować - uważa Wiktoria Wróblewska, demograf SGH. Od czterech lat w wiek 28 i nieco ponad 30 lat zaczęły wchodzić kobiety, które przyszły na świat w okresie wyżu demograficznego z lat 80. i które mogłyby odwrócić niekorzystny trend. Wówczas w okresie 1982-1984 rodziło się rocznie około 700 tys. dzieci - o około 80 proc. więcej niż w ostatnich latach. Kobiety z tych roczników mogłyby rodzić więcej, tym bardziej że zapoczątkowane w latach 90. zmiany demograficzne spowodowały przesunięcie najwyższej płodności kobiet z grupy 20-24 lata do grupy 25-29 lat. Nastąpiło też znaczące zwiększenie się liczby kobiet, które rodzą w wieku 30-34 lata, ponieważ decyzje z tym związane odkładały z powodu nauki lub kariery zawodowej.

- Aby powstrzymać niekorzystne zjawiska demograficzne, państwo powinno zacząć prowadzić odpowiednią politykę rodzinną. Becikowe niczego nie zmieni - uważa Wiktoria Wróblewska.

Bez tego proces starzenia się społeczeństwa będzie przyspieszać. Zwłaszcza w sytuacji gdy dużo młodych Polaków emigruje. Będzie więc się kurczyć liczba osób w wieku produkcyjnym - według prognozy GUS do ok. 20,7 mln w 2035 r. z 24,8 mln obecnie, co negatywnie wpłynie na gospodarkę i strukturę społeczną Polski.

Korzystniejsza sytuacja jest tylko w Irlandii, na Słowacji i Cyprze

@RY1@i02/2013/030/i02.2013.030.00000020c.803.jpg@RY2@

Odsetek ludzi w wieku 65 lat i więcej

Janusz K. Kowalski

janusz.kowalski4@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.