Dziennik Gazeta Prawana logo

Nieletni cudzoziemcy za kratami

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Do strzeżonych ośrodków i aresztów przyjęto ich w pierwszym półroczu tego roku prawie trzystu. Liczba zatrzymanych dzieci w Polsce gwałtownie rośnie. Najwięcej jest wśród nich Rosjan

Jeszcze dwa lata temu, w pierwszym półroczu 2012 r., było ich zaledwie 36. Rok później do zamkniętych ośrodków prowadzonych przez Straż Graniczną trafiło ich 175, a w I półroczu 2014 r. przyjęto ich 225. Piątka z nich nie miała w ogóle opieki dorosłych. Obcokrajowcy są kierowani do takich placówek na podstawie postanowień sądowych.

- Zatrzymani to cudzoziemcy, którzy nielegalnie przybywają w Polsce. Część z nich jest podejrzewana o nadużywanie procedury uchodźczej, na przykład składają wniosek po raz piąty, a jednocześnie ich sytuacja się specjalnie nie zmieniła - wyjaśnia st. chor. Agnieszka Golias ze Straży Granicznej. - Dużą grupę stanowią obywatele Rosji, który przyjeżdżają do Polski przez Terespol, a później udają się dalej na Zachód i są zatrzymywani przez nas lub naszych niemieckich partnerów na zachodniej granicy Polski - dodaje Golias.

Inną grupę stanowią ci, których tożsamość jest nieznana. Jak tłumaczy Straż Graniczna, nie wiadomo, czy nie stanowią oni zagrożenia.

Tymczasem pracujące z cudzoziemcami Stowarzyszenie Interwencji Prawnej oraz inne organizacje pozarządowe zbierają podpisy pod petycją do premier Ewy Kopacz. Oto jej fragment: "W strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców zamyka się niewinnych ludzi tylko dlatego, że zostali uznani za niepożądanych w Polsce migrantów, i tylko po to, żeby władzom łatwiej było kontrolować zjawisko migracji. Polacy za naruszenia administracyjne nie są izolowani w podobnych miejscach. Szczególnie krzywdzące i karygodne jest przetrzymywanie w zamknięciu dzieci, na co niestety pozwala polskie prawo. Dlatego - w kontekście 25. rocznicy uchwalenia przez Zgromadzenie Ogólne ONZ konwencji o prawach dziecka - zwracamy się do Pani Premier z prośbą o zainicjowanie w ustawodawstwie zmian wprowadzających całkowity zakaz detencji dzieci".

We wszystkich zamkniętych placówkach przetrzymywanych jest obecnie kilkuset cudzoziemców. Tylko w profilowanych na dzieci ośrodkach w Kętrzynie i Białej Podlaskiej przebywa prawie 60 nieletnich. Mogą korzystać z internetu oraz telewizji, jedzenie jest dostosowane do ich kulturowo-religijnych potrzeb. Zajęcia dla najmłodszych są prowadzone we współpracy z okolicznymi szkołami, ale z racji tego, że dzieci średnio przebywają w ośrodkach nieco ponad dwa miesiące, trudno mówić o systematycznej nauce.

- Spędzenie części dzieciństwa w takim miejscu jest koszmarem - twierdzi dr Witold Klaus, prezes Stowarzyszenia Interwencji Prawnej. - By kogoś pozbawić wolności, trzeba mieć bardzo poważne powody. Takim powodem nie jest przygotowanie do deportacji. Przypominam, że ci cudzoziemcy nie są przestępcami. Nielegalne przekroczenie granicy jest jedynie wykroczeniem. To trochę tak, jakby wsadzać do więzienia za złe parkowanie - dodaje prawnik i wyjaśnia, że w przypadku cudzoziemców można by stosować alternatywne środki detencji, takie jak regularne zgłaszanie się na policję czy wskazywanie swojego miejsca zamieszkania.

Problemu nie widzi za to Maciej Strączyński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia". - Obrońcy praw nie chcą zauważyć jednej rzeczy, a ich punkt widzenia prowadzi do absurdu. Jeśli uznamy, że wszystkie dzieci cudzoziemców powinny być w Polsce witane chlebem i solą, to by nie rozdzielać rodzin, podobny mechanizm trzeba zastosować do ich rodziców. Konsekwencją byłoby to, że każdy nielegalny imigrant, który znajdzie się w Polsce z dzieckiem, byłby nietykalny - mówi doświadczony sędzia. - Obawiam się takiej sytuacji, że dzieci by pożyczano, by zapewnić sobie możliwość legalizacji pobytu. A jeśli imigranci nie mają dokumentów tożsamości, to trudno orzec, czy to są prawdziwi rodzice danego dziecka.

Witold Klaus z takim stanowiskiem się nie zgadza. - Pomysł, że ktoś chce porzucić dziecko, jest dla mnie niezrozumiały. Jasne, że mogą się zdarzyć takie przypadki. Ale przecież to są normalni ludzie, którym na przyszłości dzieci zależy tak samo jak nam. Ujmę to tak: lepiej jest, by kilka osób uniknęło zasłużonej kary, niż kilkadziesiąt miało być przetrzymywanych prewencyjnie - mówi prawnik.

Polska ratyfikowała przyjętą przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych konwencję o prawach dziecka w 1991 r. Artykuł 3 głosi, że "we wszystkich działaniach dotyczących dzieci, podejmowanych przez publiczne lub prywatne instytucje opieki społecznej, sądy, władze administracyjne lub ciała ustawodawcze, sprawą nadrzędną będzie najlepsze zabezpieczenie interesów dziecka".

Zatrzymywani są imigranci, którzy nielegalnie przebywają w Polsce

6 to liczba strzeżonych ośrodków i aresztów dla cudzoziemców w Polsce

2 tyle jest strzeżonych ośrodków i aresztów dla cudzoziemców w Polsce, które przyjmują dzieci

67 tyle dni średnio cudzoziemcy przebywają w aresztach, zanim nastąpi deportacja

Maciej Miłosz

maciej.milosz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.