Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Ojciec ma prawo być dobrym tatą

1 lipca 2018

Firma musi wypłacić byłemu pracownikowi 16 tys. zł odszkodowania za zwolnienie z pracy. Mężczyzna dostał wypowiedzenie, gdy złożył wniosek o urlop ojcowski. To najsurowszy wyrok w sprawach tego typu

- To był 17 stycznia 2011 roku. Trzy i pół miesiąca wcześniej moja żona urodziła córkę. W kadrach złożyłem wniosek o dwa tygodnie urlopu ojcowskiego. Godzinę później wezwał mnie prezes i wręczył mi zarówno podpisaną zgodę na urlop, jak i wypowiedzenie - opowiada Tomasz Warszton z Warszawy. Nie obyło się bez uszczypliwości ze strony pracodawcy. - Powiedziano mi: "szkoda że już nie chcesz z firmą dłużej pracować" - wspomina.

Pierwsza reakcja to szok. Jednak wypowiedzenia za porozumieniem stron, jakie mu proponowano, nie zgodził się podpisać. Kilka dni później mężczyzna wrócił do przełożonego z włączonym dyktafonem w kieszeni. Zapytał, czy nadal pracowałby, gdyby nie złożył wniosku o urlop ojcowski. W odpowiedzi usłyszał: tak. - Szefowa kadr wystawiła mi dobre referencje. To były moje dowody na to, że zwolnienie było efektem dyskryminacji ze względu na ojcostwo - dodaje Warszton.

Przez kilka miesięcy zastanawiał się, co może z tym zrobić, aż trafił do Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego. Organizacja pomogła mu wytoczyć byłemu pracodawcy - firmie Danka specjalizującej się w dystrybucji drukarek - proces o dyskryminację ze względu na korzystanie z uprawnień rodzicielskich.

Po ponad dwóch latach procesu warszawski sąd pracy wydał wyrok, w którym przyznał ojcu rację i zasądził 16 tys. zł odszkodowania. - Wyrok nie jest prawomocny, a zasądzona suma jest niższa, niż wnioskowałem - 34 tysiące. Ale i tak jestem zadowolony, że sąd potwierdził moje racje - komentuje Warszton. Zapowiada, że będzie się odwoływał od kwoty zasądzonego odszkodowania.

To niejedyny przypadek dyskryminacji mężczyzn na rynku pracy. Takie sytuacje zdarzają się coraz częściej. Mężczyźni chętniej biorą aktywny udział w wychowywaniu potomstwa czy korzystają ze zwolnień na opiekę nad chorym dzieckiem. Pracodawcy nie są równie otwarci i nie zawsze podchodzą do tego z wyrozumiałością - komentuje mecenas Monika Wieczorek z PTPA.

Kilka miesięcy temu opisywaliśmy na łamach DGP to zjawisko. Mężczyznom nieformalnie blokuje się dostęp do urlopów rodzicielskich. Kiedy biorą wolne żeby opiekować się chorym maluchem, są karani. Pojawiają się także ogłoszenia z ofertami pracy skierowanymi tylko do kobiet.

Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że liczba spraw o odszkodowania z tytułu naruszenia zasad równego traktowania kobiet i mężczyzn rośnie. Do 2009 r. przeważały w nich poszkodowane kobiety. Później trend zaczął się odwracać. W 2011 r. do sądów mężczyźni wnieśli 546 spraw, kobiety - 368. W 2012 r. odpowiednio 517 i 416.

- Mężczyźni przełamują stereotypy. Tendencja znajduje wyraz w polskich sądach. Statystyki ukazują wyraźną przewagę mężczyzn w liczbie pozwów w sprawach o odszkodowanie z tytułu naruszenia zasady równego traktowania - potwierdza mec. Daria Wierzbińska z kancelarii Świeca i Wspólnicy.

Socjolodzy zdefiniowali nowe zjawisko. O ile kobiety w drodze po awans napotykają szklany sufit, mężczyźni trafiają do szklanej piwnicy. Część zawodów jest dla nich zamknięta. W innych pracodawcy nieustannie podnoszą im poprzeczkę, wymagają pracy po godzinach, wyjazdów służbowych, coraz lepszych wyników. Najwięcej skarg dotyczy jednak uprawnień do urlopów ojcowskich.

Pierwsze takie sprawy przewinęły się już nawet przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, które skierowało do Trybunału Konstytucyjnego wniosek w sprawie braku możliwości skorzystania z prawa do sprawowania opieki nad dzieckiem do lat 14 przez policjanta mężczyznę w sytuacji, gdy wychowuje dziecko wspólnie z kobietą niebędącą funkcjonariuszką policji.

Dzięki innej interwencji RPO, zmienione zostały przepisy kodeksu pracy, tak by ojciec adopcyjny miał prawo do urlopu po ukończeniu przez adoptowane dziecko pierwszego roku życia. Do 2011 r. takie uprawnienia miały tylko matki adopcyjne.

Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, pełnomocnik rządu ds. równego traktowania, przyznała nam, że ujawniane są nowe luki prawne dyskryminujące mężczyzn: - Pamiętam taką sprawę sprzed kilkunastu miesięcy: napisał do nas aresztant, który nie dostał zgody na opiekę nad dzieckiem w warunkach, w których się znalazł. Matka praktycznie nie uczestniczyła w wychowaniu dziecka, on był jego jedynym opiekunem i byli ze sobą bardzo związani. Przepisy odnoszące się do takich sytuacji mówią o prawie do opieki nad dzieckiem - ale tylko matek. Nie rodzina, nie matka lub ojciec - w przepisach jest matka. Przez czytane literalnie prawo ojciec nie mógł zajmować się maleństwem, które w efekcie izolacji popadło w chorobę sierocą - opowiadała nam Kozłowska-Rajewicz.

517 spraw w związku z dyskryminacją w 2012 roku wytoczyli mężczyźni. Tych wytoczonych przez kobiety było 416.

30 tys. osób w 2012 roku skorzystało z urlopu ojcowskiego

14 dni tyle czasu może trwać urlop ojcowski

Sylwia Czubkowska

sylwia.czubkowska@infor.pl

Nawet feministkom żal mężczyzn. O "szklanym suficie" na

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.