Polacy w niechlubnej narkotykowej czołówce Europy
Jesteśmy trzecim krajem w UE, w którym wykryto największą liczbę upraw konopi
Używamy mniej narkotyków niż przed rokiem, nadal jest to jednak poważny problem. Po amfę sięgnęło w 2013 r. 2,9 proc. Polaków, wobec 4,2 proc. rok wcześniej. Dla porównania problem ten dotyczy 1,7 proc. Francuzów - wynika z opublikowanego wczoraj Europejskiego Raportu Narkotykowego przygotowanego przez Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA). Z danych wynika, że aż 4 proc. 15-, 16-latków choć raz brało ten narkotyk. Więcej młodzieży robi to jedynie w Bułgarii, na Węgrzech i w Belgii.
Zdaniem psychologa Krzysztofa Wojcieszka amfetamina w Polsce jest przede wszystkim traktowana jako narkotyk imprezowy. - Biorą ją dzieciaki na imprezach, szczególnie jest popularna w kulturze techno. Poza tym jest bardzo łatwo dostępna - opowiada psycholog. I dodaje, że trudno z nią walczyć, bowiem laboratoria są garażowe i często przenoszą się z miejsca na miejsce, a informacja o ich lokalizacji roznosi się pocztą pantoflową.
Kiedy w marcu policjanci ogłosili, że namierzyli i zlikwidowali jedną z większych fabryk amfetaminy w Polsce - okazało się, że chodzi o interes założony w budynkach gospodarczych w prywatnym domu, składający się z dwóch nowoczesnych linii do produkcji płynnej amfetaminy. Producenci działali na skalę przemysłową i zdaniem policji zatrzymani mogli wprowadzić na rynek pół tony tego narkotyku. Udało się skonfiskować 20 kg produktu o wartości ponad 4 mln zł.
Klaudia Palczak, ekspert z EMCDDA, potwierdza, że Polska jest jednym z głównych obok Holandii i Belgii producentów amfetaminy, co również powoduje, że jest ona tutaj bardzo tania. Jak wynika z raportu, cena to 9 euro, czyli ok. 40 zł za gram. To najtaniej w Europie. Dla porównania w Niemczech można ją kupić za 14 euro. Najdrożej jest zaś w Norwegii, gdzie stawka za gram wynosi 38 euro.
Niewielką pociechą jest wysoka jakość polskiej amfetaminy. - Mamy dobrych chemików i wytwórców. O tym, że nie jest skażona, świadczyć może to, że jest bardzo mało zgłaszanych zatruć spowodowanych przez ten narkotyk - przyznaje Piotr Burda, konsultant krajowy ds. toksykologii klinicznej.
Polska jest jedynym obok Niemiec i Łotwy krajem, gdzie osoby używające amfetaminy jako narkotyku podstawowego stanowią znaczny odsetek osób rozpoczynających pierwsze leczenie z uzależnienia. To ok. 22 proc. pacjentów. Średnia dla UE przekracza 7 proc.
W Europie najpopularniejszą substancją pobudzającą pozostaje kokaina. Szacuje się, że w ubiegłym roku użyło jej blisko 2,2 mln osób w wieku od 15 do 34 lat. Jednak w Polsce się nie przyjęła.
Autorzy raportu wskazują na wyraźny podział geograficzny: w Europie Zachodniej i Południowej bardziej popularna jest kokaina, z kolei w krajach Europy Środkowej i Północnej - amfetamina. Na Wschodzie i Południu najczęściej używana jest ecstasy. Wpływ na to ma nie tylko styl życia, ale również dochody. Kokaina jest pięciokrotnie droższa do amfetaminy. W Polsce jej cena wynosi 46 euro.
Najczęściej stosowaną nielegalną substancją jest w Polsce marihuana. Sięga po nią 12 proc. Polaków (o 5 pkt proc. mniej niż w poprzednim roku), ale wśród 15-, 16-latków trawkę choć raz paliło 23 proc. Tyle samo uczniów przyznawało się do tego w poprzedniej edycji raportu. - Z moich obserwacji wynika, że marihuana jest jedynym narkotykiem, przy którym pozostaje tendencja wzrostowa. Młodzi nie traktują jej jako niebezpieczną używkę, tymczasem z badań naukowych wynika, że z powodu długotrwałego palenia konopi przez nastolatków iloraz inteligencji może spaść nawet o 8 pkt - przekonuje Wojcieszek.
Europejską komisarz do spraw wewnętrznych Cecilię Malmström niepokoi, że z konopi indyjskich wytwarzane są coraz mocniejsze narkotyki. Dodawane są do nich często nieznane substancje wzmacniające. Największe obawy autorów raportu budzi rosnąca liczba osób sięgających po ten narkotyk prawie codziennie. Robi tak już 1 proc. Europejczyków.
Inna groźna tendencja to pojawianie się na rynku nowych niebezpiecznych substancji. Władze nie nadążają z zakazywaniem ich stosowania. W 2013 r. w ramach unijnego systemu wczesnego ostrzegania zgłoszono 81 nowych, syntetycznych narkotyków i w sumie liczba monitorowanych substancji wynosi obecnie 350, z czego prawie 250 wykryto w ciągu ostatnich czterech lat.
- Unijny system wczesnego ostrzegania, będący naszą pierwszą linią obrony przeciwko pojawiającym się narkotykom, jest coraz bardziej obciążony, jako że liczba i różnorodność substancji cały czas wzrastają w bardzo szybkim tempie. W ramach tego systemu w tym roku poddano już przeglądowi cztery nowe substancje w związku z ostrymi zatruciami i zgonami w państwach członkowskich - podkreśla Cecilia Malmström.
Klara Klinger
Patrycja Otto
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu