Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Różdżkarz pracuje za publiczne środki

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

"Uwaga na promieniowanie żył wodnych". Znaki takiej treści stanęły przy drodze w Zabrzu. To efekt ekspertyzy sporządzonej przez radiestetę. Samorządy i placówki oświatowe często sięgają po pomoc mistrzów w tym fachu

Instytucje publiczne w całym kraju coraz częściej korzystają z pomocy radiestetów i bioenergoterapeutów. Pracują oni dla urzędów gmin i miast, szkół, przedszkoli, ale także kościołów. Szukają nie tylko źródeł wody, ale także odpromieniowują drogi i budynki.

"Drogowcy warszawscy wezwali bioenergoterapeutę na trzy bemowskie skrzyżowania i za instalację odgromników, które miały neutralizować negatywną energię, zapłacili 2,6 tys. złotych" - pisał radny PiS Maciej Maciejowski, domagając się wyjaśnień od prezydent Warszawy. Radiesteci mieli pomóc w zmniejszeniu liczby wypadków w stolicy. Podobne usługi świadczyli też w Krakowie i Zabrzu.

- Zlecono mi ekspertyzę fragmentu drogi, na której mimo braku oczywistych powodów bardzo często dochodziło do wypadków i kolizji drogowych - opowiada o zamówieniu z tego ostatniego miasta Tadeusz Zbiegieni, mistrz radiestezji z wieloletnim stażem. - Ta wykazała nakładanie się kilku cieków wodnych, co powodowało u kierowców nagły spadek koncentracji - dodaje. Miasto zdecydowało się więc na postawienie czterech znaków o treści: "Uwaga na promieniowanie żył wodnych". Znaki stoją do dziś.

Radiesteci dostają oferty bezpośrednio od urzędników, przy czym - z reguły - odbywa się to bez przetargów i konkursów. Pozwala na to sama wysokość zleceń, bo te wahają się od 300 zł do 3 tys. zł. Na brak pracy nie narzekają, tym bardziej że zajmują się coraz częściej nie tylko poszukiwaniem ujęć wody, ale także odpromieniowywaniem budynków. Współpracowali tak do tej pory m.in. z urzędem miasta w Katowicach (wydział architektury), gminą Wyry (powiat mikołowski), a także kurią metropolitarną archidiecezji katowickiej. W tym ostatnim przypadku chodziło o siedzibę Wydziału Teologii. Z ich usług miały korzystać także szkoły i przedszkola.

- Robiłem ujęcia wody dla gminy Drwinia, w której są liczne wyrobiska po ropie naftowej. Podczas jednej z wizyt zostałem poproszony przez wójta, by przyjrzeć się szkole podstawowej. Problemem była wysoka zachorowalność dzieci - przypomina sobie Mirosław Mazurek, mistrz radiestezji z ponad 20-letnim stażem. Zapewnia, że po zamontowaniu moderatorów, czyli specjalnych odpromienników w kształcie walca, zdrowie i zachowanie dzieci się poprawiły.

Pracownicy administracji publicznej nie są tak skłonni do zwierzeń o współpracy z radiestetami. - Były takie teorie, że są tam żyły wodne, ale ostatecznie droga została wyremontowana - ucina dalsze pytania Michał Pyclik, rzecznik Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie. - Genezą było wystąpienie radnej ówczesnej kadencji w związku z liczbą zdarzeń drogowych w tym rejonie - wyjaśnia Kazimierz Ladziński, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Infrastruktury Informatycznej w Zabrzu.

Szacuje się, że w Polsce pracuje około 4 tys. radiestetów i bioenergoterapeutów, którzy zdali egzaminy w cechach rzemieślniczych. Wcześniej przeszli specjalistyczne kursy lub ukończyli zajęcia w studium. - Jeden poziom, który obejmuje 48 godzin teorii i praktyki, to koszt ok. 700-800 zł. Przed kursem konieczne okazuje się jednak badanie biometrem, które ma pokazać, czy dana osoba ma konieczne do pracy uzdolnienia - mówi Andrzej Kolk, prezes Federacji Stowarzyszeń Radiestezyjnych.

Na brak chętnych nie narzeka, tym bardziej że radiesteta to jeden z zawodów wpisanych na listę Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Rosnące zainteresowanie usługami radiestetów już spowodowało, że w Krajowym Cechu Radiestetów i Bioenergoterapeutów (KCRB) ma zostać przywrócona komisja weryfikacji i atestacji. - Radiesteta radiestecie nierówny. Do uprawiania tego zawodu potrzebne jest świadectwo czeladnicze lub dyplom mistrzowski - kwituje Kornel Śliżyński, prezes KCRB, jednocześnie będący biegłym sądowym.

Podstawowy kurs radiestezji kosztuje 700-800 zł

@RY1@i02/2014/015/i02.2014.015.00000050a.803.jpg@RY2@

Shutterstock

Radiesteta to zawód, by go uprawiać, trzeba mieć uprawnienia

Dorota Kalinowska

dorota.kalinowska@infor.pl

Na czyje jeszcze zlecenie pracują radiesteci? Na czym polega ich praca? Czytaj więcej w serwisie

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.