Na pomoc rannemu zwierzęciu trzeba wezwać fachowca
Znalazłam w parku młodą wiewiórkę. Wydawało mi się, że jest ranna, w każdym razie nie zachowywała się normalnie. Gdy przyjrzałam się jej bliżej, zobaczyłam ślady krwi. Zwierzątko siedziało osowiałe, poruszało się z trudem. Nie wiedziałam, co zrobić, odeszłam od niej. Wtedy jednak pomyślałam, że nie mogę jej tak zostawić - opowiada pani Krystyna z Warszawy. - Kiedy wróciłam, zwierzaka już nie było. Poczułam wyrzuty sumienia. Mam nadzieję, że wiewiórka jakoś sobie poradziła... Chciałabym jednak wiedzieć na przyszłość, jak się zachować w takiej sytuacji
Nie ma jednej dobrej recepty na zachowanie się w podobnej sytuacji. Niewykluczone nawet, że dobrze się stało, że pani Krystyna interwencji nie podjęła. Nie zawsze bowiem ingerencja człowieka będzie korzystna dla zwierzaka. Dlatego gdy znajdziemy w parku, w lesie lub w ogrodzie potrzebujące pomocy dzikie zwierzę i będziemy chcieli sami mu tej pomocy udzielić, warto przemyśleć, czy na pewno jej potrzebuje. Nasze pochopne działanie może nie pomóc zwierzęciu, ale je skrzywdzić. Skoro więc wiewiórka, którą widziała pani Krystyna, poszła sobie w ustronne miejsce, być może wyjdzie z tego o własnych siłach.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.