Śpiewać o Bogu
MUZYKA RELIGIJNA Wiara od dekad jest ważnym tematem twórczości znakomitych muzyków różnych gatunków. W związku ze Światowymi Dniami Młodzieży, które przepełnione będą muzyką, przypominamy o najciekawszych z nich
Duży muzyczny festiwal odbędzie się w Krakowie, na placu Szczepańskim, w dniach 27-29 lipca. W ramach imprezy Halleluya wystąpią zespoły muzyczne, taneczne i teatralne z różnych stron świata. Z kolei na Błoniach 29 lipca kilkudziesięciu artystów zaprezentuje się w ramach Strefy Chwały Polska 1050. Wśród nich są m.in. Maleo Reggae Rockers, Play&Pray i hip-hopowa grupa Full Power Spirit. Wczoraj (21.07) duży koncert odbył się też na placu Piłsudskiego w Warszawie. W ramach Światowych Dni Młodzieży wspólnie wystąpili m.in. Zbigniew Wodecki, Zygmunt Staszczyk, chóry i Orkiestra Sinfonia Iuventus. Przy okazji tych wydarzeń warto sobie przypomnieć wyjątkowych artystów, wielkie gwiazdy, które nie bały się poruszać w swoich kompozycjach spraw duchowych i mówić o swojej wierze. Niezależnie, czy grali rocka, jazz, pop, folk, czy country. Johnny Cash, Tina Turner, Queen, Duke Ellington, John Coltrane, Alanis Morissette, Czesław Niemen - to tylko niektórzy z nich.
Piosenki poruszające tematy wiary od dekad dostają nagrodę Grammy. Najpierw, w latach 60., odnosiła się bezpośrednio do gatunku gospel. Potem przyjęła nazwę "Best Gospel/Contemporary Christian Music Performance", by od dwóch lat nazywać się "Award for Best Contemporary Christian Music Performance/Song". Wśród jej laureatów znaleźli się m.in. Ray Charles, Mary J. Blige, a w tym roku niespełna trzydziestoletnia wokalistka z Nowego Jorku Francesca Battistelli, popularna w Stanach artystka wykonująca muzykę chrześcijańską. Przedstawiciele tego nurtu od lat mają też swoją listę w najpopularniejszych zestawieniach muzycznych przygotowywanych przez "Billboard". Królują tu raczej mało u nas rozpoznawalni artyści pokroju Hillary Scott & The Scott Family, Skillet czy Ryana Stevensona. "Uduchowionych" wykonawców bez problemu można także znaleźć na listach przebojów muzyki country. To chyba najpopularniejszy gatunek z muzykami otwarcie śpiewającymi o swojej wierze. Wśród najpopularniejszych są chociażby Carrie Underwood i Keith Urban. Najsłynniejszym wykonawcą tego gatunku dzielącym się swoimi przemyśleniami na temat wiary pozostaje jednak Johnny Cash. Man in Black nie wstydził się mówić o sobie, że jest największym grzesznikiem w historii. Nie przeszkodziło mu to jednak w nagrywaniu kompozycji gospel czy religijnych piosenek, które w dzieciństwie śpiewała mu mama. Przejmująco, jakby do siebie odnosząc, śpiewał chociażby "Earnestly, tenderly/ Jesus is calling/ Calling: O sinner, come home!" w kompozycji z końca XIX wieku "Softly and Tenderly".
Obok country niezwykle duchowym muzycznym językiem od dekad jest jazz. Jednym z najbardziej okazałych przykładów uduchowionej płyty jest jednocześnie jeden z najważniejszych albumów w historii jazzu, "A Love Supreme" z 1965 roku. John Coltrane nagrał ją kilka lat po swoim duchowym nawróceniu, po którym zaczął wychwalać Boga i dla niego grać. Wiele mówią słowa, które Coltrane sam napisał do tej płyty: "Wielbijmy Boga, któremu wszelka chwała/ zrobię wszystko, by być godnym Ciebie, Panie/ Dzięki Ci, Boże/ wszystko jest Twoim dziełem". Na "A Love Supreme" Coltrane nie wypowiada słów, tylko je gra, przyporządkowując im dźwięk i tworząc tym samym kompozycje, które przeszły do historii gatunku. W podobnym duchu nagrywał też później, chociażby na płycie "Meditations". Sprawami religii zajmował się również wielokrotnie inny wielki jazzman, Duke Ellington. Za swoje najważniejsze dzieło, z czym polemizowało wielu krytyków, uważał Sacred Concerts, uduchowione muzyczne liturgie, które nagrywał na przełomie lat 60. i 70.
Freddie Mercury i jego Queen to już przykład rockowego spojrzenia na aspekt wiary. Freddiemu, wyznawcy zaratusztrianizmu, już na pierwszej płycie zespołu "Queen" z 1973 roku przyszło zmierzyć się z wizerunkiem Jezusa w kompozycji "Jesus". Wcześniej, w 1968 roku, do Jezusa w piosence o takim samym tytule zwracała się legendarna grupa rockowa The Velvet Underground. ZZ Top, Aerosmith, The Byrds, Elton John, Cat Stevens, Joan Osborne, Van Morrison - oni też nie bali się śpiewać o sprawach duchowych.
W Polsce w najbardziej przejmujący sposób robił to bez wątpienia Czesław Niemen. Już jako dziecko śpiewał i grał na organach w chórze kościelnym. Kiedy przyjął pseudonim Niemen, wielokrotnie odwoływał się do wiary, śpiewając psalmy czy słowa z Ewangelii. Wykonywał je podczas koncertów ku pamięci księdza Popiełuszki czy z okazji pielgrzymki Jana Pawła II do Polski. Śpiewał często a capella, powalając swoimi możliwościami wokalnymi. Tak było chociażby podczas festiwalu w Opolu w 1989 roku, kiedy to po poinformowaniu publiczności o awarii swojego komputera postanowił bez podkładu wykonać "Hymn o miłości" według św. Pawła. Do dziś robi niesamowite wrażenie to, jak potrafił przeżywać to, o czym śpiewa, i jak interpretował tekst.
@RY1@i02/2016/141/i02.2016.141.19600050a.801.jpg@RY2@
GLOBE PRODUCTIONS/Album/EAST NEWS
Już na pierwszej płycie Queen śpiewali o Jezusie
@RY1@i02/2016/141/i02.2016.141.19600050a.802.jpg@RY2@
LESłAW SAGAN/EAST NEWS
Czesław Niemen
Wojciech Przylipiak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu