Kajetan Lecter show
Sprawa Kajetana P. jest kolejnym sprawdzianem dla naszych mediów. Ale powtórki z cyrku o mamie Madzi nie będzie. Raz, że polski odbiorca na krwawe historie nie jest taki łasy, dwa - drastycznych tematów nie lubią reklamodawcy
Już początek był obiecujący. W mieszkaniu na warszawskim Żoliborzu znaleziono zmasakrowane ciało młodej kobiety. Gdy wyszło na jaw, że sprawcą zbrodni był bibliotekarz, chłopak z dobrego domu, z obsesją na punkcie Hannibala Lectera z "Milczenia owiec", historia zrobiła się iście filmowa. A że morderca pozostawał na wolności, w mediach zaczęło się podkręcanie spirali zainteresowania.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.