Rechot polityczny
Częściej rechoczemy, niż chichoczemy. Śmiejemy się przeciwko komuś, a nie z kimś. Zanika wspólnota szczerzenia zębów, która kiedyś nas jednoczyła. Dowcipu wolimy używać jako oręża - aby kogoś zniszczyć lub choćby osłabić. Samemu poczuć się lepiej. I nie ma tu znaczenia, czy nasze żarty mają lewicowe, czy prawicowe zabarwienie
Polski śmiech bardzo się ostatnio, jak całe nasze życie, zideologizował. Zdrowe, przysparzające satysfakcjonującej radości zrywanie boków coraz częściej zastępuje cyniczna szydera. Ale choć ironizujemy sobie w podobnym stylu, to nie na ten sam temat. Bo obie strony mają swoje obszary tabu, których ironiczne traktowanie jest śmiertelnym grzechem.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.