Dziennik Gazeta Prawana logo

Ukraina nad Wisłą

27 października 2017

Mamy w Polsce Ukrainę w miniaturze - z jej elitami, inteligencją, ale też z prostaczkami i patologią. I ci różni ludzie z różnych bajek odmiennie odnajdują się w nowym dla siebie środowisku

Irenka, 28 lat, wstaje o świcie i biegnie na sprzątanie. Na szczęście w klubie fitness nie ma dużo roboty, tyle że podłogi trzeba pomyć, łazienki wypucować. Zanim zaczną się tam schodzić ludzie, sama może wziąć prysznic, żeby świeża i pachnąca stanąć w gotowości do roboty w McDonalds. Haruje po 16 godzin dziennie. W tym czasie jej chłopak Wowa, 29 lat, inżynier, który ze świetnym wynikiem skończył Politechnikę Lwowską, idzie tyrać na budowę. Nie pracuje dłużej niż 10 godzin, więc to do jego obowiązków należą zakupy i gotowanie. Jak Irenka wróci z pracy, coś na szybko przełknie i wali się jak kłoda do łóżka. Kiedy ma wolny weekend, też najchętniej by z tego łóżka nie wychodziła, taka jest zmęczona. Na wyjścia, spotkania ze znajomymi, rozrywki nie ma ochoty ani siły. Oboje są jak dwa konie robocze u pługa: wiedzą, że muszą iść przed siebie, dopóki nie padną.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.