Na ohapie
Ochotnicze Hufce Pracy nie zniknęły razem z Polską Ludową. To wciąż wielka państwowa instytucja, która cały czas pomaga młodzieży
Vitalij przygryza język i ze skupieniem wbija igłę w prostokątny kawałek płótna, zostawiając na nim węże niezbyt jeszcze równych ściegów. Drobny, szczupły, odpowiada na pytania niechętnie. Na przedramieniu wydziarane słowa: "Deus auxilium me". - Niech mi Bóg pomoże - tłumaczy. I nieco protekcjonalnym tonem dodaje, że to po łacinie. W pracowni krawieckiej siedzi kilka innych osób i podobnie jak on szyją pod okiem instruktorki. Potem zobaczę jeszcze warsztat ślusarski i stolarski, pójdę do kuchni oraz pracowni fryzjerskiej. Zajrzę do pokoi w internacie, obejrzę zaplecze. Nawet toalety. Pokażą mi tu każdy zakamarek. Żeby się pochwalić. A ja chętnie wsadzam nos w każdy kąt. Jestem w Centrum Kształcenia i Wychowania OHP w Dobieszkowie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.