Ubezpieczenia mają jednak twarz kobiety
Unijni decydenci zastanawiają się, czy reforma wieku emerytalnego nie dyskryminuje pań na rynku pracy. Tymczasem raczej należałoby skupić się na dyskryminacji mężczyzn. Rodzime regulacje w nieuzasadniony sposób preferują bowiem kobiety. Dowody? W przepisach o emeryturze minimalnej wymagany staż ubezpieczeniowy dla kobiet wynosi co najmniej 20 lat. Dla mężczyzn - 25 lat. Zróżnicowanie to nie ma zaś uzasadnienia prawnego. O ile kiedyś można było je tłumaczyć tym, że za kobiety przebywające na urlopie wychowawczym nie odprowadzano składek, o tyle obecnie nie ma to znaczenia. W przypadku rodziców na urlopach wychowawczych finansuje je budżet państwa. Kolejny przykład: sytuacja osób całkowicie niezdolnych do pracy, które ubiegają się o rentę. Ustawodawca - stanowiąc o krótszym wymaganym stażu dla kobiet - w praktyce przesądził, że w wielu przypadkach, gdy mężczyzna nie otrzymałby jeszcze świadczenia, pani już je dostanie. Przepisy te nie mają żadnego związku z tym, że kobiety szybciej tracą siły do wykonywania pracy. ⒸⓅ
PSŁ
C2
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu