Śląsk nie śpiewa już pieśni o węglu
Czy Śląsk skona, jeśli z jego trzewi zostanie wyrwane to, co w dużym stopniu świadczy o jego tożsamości: węgiel i kopalnie?
Jeśli brać na poważnie niedawne porozumienie rządu z górniczymi związkami, to ostatnia kopalnia zostanie zamknięta w 2049 r. Ale już dziś węglowy region województwa śląskiego mało przypomina ten, jaki znamy z filmów Kazimierza Kutza. Albo z wiersza Juliana Tuwima, w którym „Śląsk śpiewa, głos ma węgiel i stal”.
Próby poradzenia sobie z kłopotami, jakie przysparza czarne złoto, które kiedyś było naszym bogactwem, a teraz staje się przekleństwem, trwają od 30 lat. I mocno wpłynęły na to, jak obecnie wygląda duża część województwa śląskiego – pod względem ekonomicznym, demograficznym czy społecznym.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.