Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Mama do pracy, dziecko do klubu

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Jeśli chce się pomagać uchodźczyniom, to poza pracą trzeba im pomóc w znalezieniu opieki nad dzieckiem. Do takiego wniosku dochodzą przedsiębiorcy i angażują się w tworzenie świetlic i przedszkoli

– Ponieważ większość uciekających przed wojną w Ukrainie to kobiety z dziećmi, uznaliśmy, że jeśli mają one podjąć pracę, to muszą mieć zapewnioną opiekę nad dziećmi. I tak staramy się konstruować swoje oferty dla nich – mówi Marek Kowalski, przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich. Stąd też pojawił się pomysł tworzenia przez pracodawców punktów przedszkolnych.

– W federacji jest mocno reprezentowany sektor usług, w którym kobiety najszybciej mogą znaleźć pracę. Wysłaliśmy apel do skupionych pod naszym szyldem firm. Dodatkowo przy FPP jest fundacja Aktywizacja bez granic. Do tej pory zajmowała się przywracaniem na rynek pracy osób z niepełnosprawnościami. Teraz wzięła na siebie nowe obowiązki, czyli pomoc w organizacji przedszkoli – tłumaczy i dodaje, że środki na ten cel zapewniają stowarzyszone w federacji firmy. Do końca miesiąca w Polsce chcą mieć siedem przedszkoli, w jednej placówce ma być 20–30 dzieci. Powstaną m.in. w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Łodzi, Gliwicach. – Ale to nie koniec, bo nasza fundacja ma przedstawicielstwo w każdym mieście wojewódzkim. Chcemy, by na 10 dzieci przypadała jedna opiekunka. W tej roli również widzimy osoby z Ukrainy – mówi Kowalski.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.