Co polski rynek pracy ma do zaoferowania uchodźcom
Kubisiak: Połowa wakatów to przemysł, logistyka i budownictwo. A więc sektory gospodarki, gdzie preferowani są mężczyźni, bo to ciężka praca fizyczna. Miejsca pracy są jeszcze w usługach, handlu czy hotelarstwie, i to jest szansa dla kobiet
Adam Glapiński, szef NBP, powiedział ostatnio o Ukraińcach: „Tworzą dodatkowy popyt, a także dodatkową podaż pracy. Mówię to wszystkim tym, którzy obawiają się skutków ekonomicznych”. Czy to dziś nie stwierdzenie na wyrost?
Jesteśmy świadkami największego od II wojny światowej kryzysu uchodźczego w Europie. Polska jest czwartym krajem na świecie pod względem liczby uchodźców. Więcej osób napłynęło w ostatnich latach tylko do USA, Kolumbii i Turcji. Osoby przybywające do Polski z Ukrainy to ludzie doświadczeni wojną, tracący majątki swojego życia - to chyba nie jest dobry moment na kalkulowanie korzyści gospodarczych czy ekonomicznych dla naszego kraju. Jak rozumiem, wypowiedź prezesa NBP dotyczyła zwiększenia podaży pracy i liczby konsumentów. Dziś jednak nie wiemy, jak długo uchodźcy zostaną. Historia pokazuje, że większość po zakończeniu konfliktów wraca do kraju.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.