Dzień bez długów, czyli pozbądź się zaległości
Jutro po raz dziesiąty będziemy obchodzić Dzień bez Długów. To dobry moment na oddanie pożyczonych kwot . Zwróć koledze pieniądze. Spłać kredyt przed terminem. Zapłać zaległy czynsz, rachunek za telefon, gaz, prąd, wodę
Przeprowadzone w październiku br. badanie przeprowadzone przez Millward Brown dla Grupy Kruk pokazało, że z problemem zadłużenia zmaga się 2,4 mln Polaków. Najczęściej nie regulują na czas opłat czynszowych (29 proc.) i rachunków za telefon komórkowy (27 proc.). Co ciekawe, zaległości nie zawsze są powodowane brakiem pieniędzy. Czasem przyczyną jest nawał spraw, zgubienie rachunku, a nawet... zwyczajna niechęć do wydawania pieniędzy. Tymczasem niefrasobliwe podejście do regulowania rachunków może skutkować naliczeniem karnych odsetek, a nawet wpisem na listę dłużników. Warto więc wykorzystać święto, by wyczyścić zaległości na zero, a jeśli to niemożliwe, przyjrzeć się domowym finansom i zastanowić nad restrukturyzacją długów.
Odsetek zadłużonych gospodarstw domowych
Badanie Barometr Providenta, przeprowadzone z okazji ogólnopolskiego Dnia bez Długów, pokazuje, że z wydatkami radzimy sobie coraz lepiej – więcej niż co drugi Polak (56 proc.) nie ma problemu z płynnością finansową, spadł także odsetek osób, które przyznają się do comiesięcznych braków w portfelu uniemożliwiających im zakup ważnych usług lub produktów (2 proc.). W dodatku jeżeli te problemy się pojawiają, to nie częściej niż raz na 2–3 miesiące.
Najczęściej nie wystarcza nam bieżących dochodów na większe wydatki, jak np. naprawy w domu (44 proc.), zakup sprzętu AGD/RTV (29 proc.) i okazjonalne wydatki związane np. ze świętami i ważnymi rodzinnymi okazjami ( 29 proc.). Co piątemu respondentowi brakuje pieniędzy na wakacje.
Statystyki pokazują, że średnie zadłużenie osoby fizycznej wynosi obecnie 5500 zł. To o 800 zł więcej niż średnia krajowa płaca. Najbardziej zadłużone są osoby między 36. a 45. rokiem życia, a z długami częściej zmagają się mieszkańcy miast (74 proc.) niż wsi (26 proc). Co piąta uczestnicząca w barometrze osoba ma zaległości wynikające z nieterminowych spłat kredytów i pożyczek.
Wśród powodów zadłużenia ważne miejsce zajmuje utrata pracy. Ale prawie tyle samo osób przyznało, że po prostu przecenili swoje możliwości finansowe. W długi wpędzają nas nie tyle niskie zarobki, ile niezbyt rozsądne wydawanie pieniędzy. Dwie trzecie respondentów Barometru Providenta wydaje więcej, niż planuje. Działają tak głównie kobiety (72 proc. kobiet i 63 proc. mężczyzn), zwłaszcza gdy sprzyja temu okazja. Aż 92 proc. kobiet przyznaje, że nieplanowanym wydatkom dawało się ponieść w czasie urlopu wychowawczego i macierzyńskiego. Dobrze planów wydatkowych trzymają się emeryci (56 proc. kupuje pod wpływem impulsu) oraz osoby pozostające bez pracy (tylko 50 proc.).
– Bez względu na wartość zobowiązania czy na rodzaj instytucji, w której je zaciągamy, ważne, by robić to rozsądnie i odpowiedzialnie. W pożyczaniu pieniędzy nie jest ważna okazja czy powód, a nasza indywidualna sytuacja finansowa i to, czy w następnych miesiącach będziemy mieli wystarczające środki, by bez problemu spłacić zobowiązanie – mówi Karolina Łuczak, kierownik biura prasowego i komunikacji wewnętrznej w Provident Polska. ©℗
partner
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu