Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Dzień bez długów, czyli pozbądź się zaległości

15 listopada 2018

Jutro po raz dziesiąty będziemy obchodzić Dzień bez Długów. To dobry moment na oddanie pożyczonych kwot . Zwróć koledze pieniądze. Spłać kredyt przed terminem. Zapłać zaległy czynsz, rachunek za telefon, gaz, prąd, wodę

Przeprowadzone w październiku br. badanie przeprowadzone przez Millward Brown dla Grupy Kruk pokazało, że z problemem zadłużenia zmaga się 2,4 mln Polaków. Najczęściej nie regulują na czas opłat czynszowych (29 proc.) i rachunków za telefon komórkowy (27 proc.). Co ciekawe, zaległości nie zawsze są powodowane brakiem pieniędzy. Czasem przyczyną jest nawał spraw, zgubienie rachunku, a nawet... zwyczajna niechęć do wydawania pieniędzy. Tymczasem niefrasobliwe podejście do regulowania rachunków może skutkować naliczeniem karnych odsetek, a nawet wpisem na listę dłużników. Warto więc wykorzystać święto, by wyczyścić zaległości na zero, a jeśli to niemożliwe, przyjrzeć się domowym finansom i zastanowić nad restrukturyzacją długów.

Odsetek zadłużonych gospodarstw domowych

Badanie Barometr Providenta, przeprowadzone z okazji ogólnopolskiego Dnia bez Długów, pokazuje, że z wydatkami radzimy sobie coraz lepiej – więcej niż co drugi Polak (56 proc.) nie ma problemu z płynnością finansową, spadł także odsetek osób, które przyznają się do comiesięcznych braków w portfelu uniemożliwiających im zakup ważnych usług lub produktów (2 proc.). W dodatku jeżeli te problemy się pojawiają, to nie częściej niż raz na 2–3 miesiące.

Najczęściej nie wystarcza nam bieżących dochodów na większe wydatki, jak np. naprawy w domu (44 proc.), zakup sprzętu AGD/RTV (29 proc.) i okazjonalne wydatki związane np. ze świętami i ważnymi rodzinnymi okazjami ( 29 proc.). Co piątemu respondentowi brakuje pieniędzy na wakacje.

Statystyki pokazują, że średnie zadłużenie osoby fizycznej wynosi obecnie 5500 zł. To o 800 zł więcej niż średnia krajowa płaca. Najbardziej zadłużone są osoby między 36. a 45. rokiem życia, a z długami częściej zmagają się mieszkańcy miast (74 proc.) niż wsi (26 proc). Co piąta uczestnicząca w barometrze osoba ma zaległości wynikające z nieterminowych spłat kredytów i pożyczek.

Wśród powodów zadłużenia ważne miejsce zajmuje utrata pracy. Ale prawie tyle samo osób przyznało, że po prostu przecenili swoje możliwości finansowe. W długi wpędzają nas nie tyle niskie zarobki, ile niezbyt rozsądne wydawanie pieniędzy. Dwie trzecie respondentów Barometru Providenta wydaje więcej, niż planuje. Działają tak głównie kobiety (72 proc. kobiet i 63 proc. mężczyzn), zwłaszcza gdy sprzyja temu okazja. Aż 92 proc. kobiet przyznaje, że nieplanowanym wydatkom dawało się ponieść w czasie urlopu wychowawczego i macierzyńskiego. Dobrze planów wydatkowych trzymają się emeryci (56 proc. kupuje pod wpływem impulsu) oraz osoby pozostające bez pracy (tylko 50 proc.).

– Bez względu na wartość zobowiązania czy na rodzaj instytucji, w której je zaciągamy, ważne, by robić to rozsądnie i odpowiedzialnie. W pożyczaniu pieniędzy nie jest ważna okazja czy powód, a nasza indywidualna sytuacja finansowa i to, czy w następnych miesiącach będziemy mieli wystarczające środki, by bez problemu spłacić zobowiązanie – mówi Karolina Łuczak, kierownik biura prasowego i komunikacji wewnętrznej w Provident Polska. ©

partner

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.