Wody Polskie studzą niepokój pracowników
Związkowcy i zarząd Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie mają dziś opracować i przyjąć ostateczny kształt regulaminu wynagradzania dla prawie 5,5 tys. pracowników. Jest on zarzewiem sporu, który trwa od stycznia.
To kolejna już tura rozmów w sprawie wysokości płac w nowo powstałej instytucji, która od samego początku boryka się z problemami organizacyjnymi i finansowymi. Najdotkliwiej odczuwają je byli pracownicy samorządów. Zaoferowane im wynagrodzenia są często o kilkaset złotych niższe niż przed reformą gospodarki wodnej.
Jak zapewnia nas Sergiusz Kieruzel, rzecznik prasowy Wód Polskich, przedsiębiorstwo dąży do kompromisu.
- Nikt nie opuści sali, dopóki nie uda się nam wypracować satysfakcjonującego rozwiązania. To dla nas priorytetowa i nagląca sprawa - mówi rzecznik. Podkreśla przy tym, że PGW WP startuje z deficytem i czeka, aż uruchomi się jego główne źródło dochodu, czyli wpływy z opłat wodnych, czego można się spodziewać jeszcze w tym kwartale. - Postawiliśmy sobie też za cel, by nie redukować żadnych etatów i nie zwalniać fachowców - mówi rzecznik.
Dobrą wolę deklarują też związkowcy z NSZZ "Solidarność". Nie wykluczają jednak protestów, jeżeli sytuacja się nie poprawi.
Jakub Pawłowski
W wywiadzie "Branża obawia się chaosu" z 21 lutego br. (nr 37) mylnie podpisaliśmy naszego rozmówcę jako prezesa Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie. Prof. Bartosz Rakoczy jest radcą prawnym i ekspertem reprezentującym IGWP. Za pomyłkę przepraszamy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu