Ciało na sprzedaż
Akcja #metoo nie wstrząsnęła polską branżą reklamowo-marketingową. Kuso ubrane hostessy wciąż królują na targach branżowych, a biuściaste modelki sprzedają silikon przy drogach
Reklama silikonu stosowanego w budownictwie na trasie Tychy – Mikołów. Kobieta ze skąpo przykrytymi piersiami trzyma dwie tuby produktu. Do tego podpis: „Mam nowe silikony”. Kilka kilometrów dalej w podobny sposób poleca się firma handlująca blachodachówką. Na drodze Warszawa – Grójec billboard prezentujący smukłe kobiece nogi oparte w rozkroku o auto. „Zaliczysz za pierwszym razem” – obiecuje lokalna szkoła jazdy. Na tej samej trasie billboard promujący zakłady bukmacherskie: uśmiechająca się dziewczyna ma na sobie kuse majtki, a biust przysłania jej monitor.
Wszystkie te reklamy pojawiły się na polskich drogach długo po akcji #metoo, w której kobiety (rzadziej mężczyźni) ze świata polityki, sztuki, sportu i nauki ujawniały, że były ofiarami molestowania i dyskryminacji. Mimo burzliwych dyskusji o tym, jak nie czynić kobiecego ciała towarem, reklama i marketing nadal grają seksualnymi aluzjami i gestami. Na plakatach, w spotach, podczas promocji produktu, konferencji. Nie odrobiliśmy lekcji z #metoo? – Uczestniczę w setkach seminariów. Uderzyło mnie, że nawet na spotkaniu poważnego biznesowego gremium pojawiły się skąpo ubrane dziewczyny. W przerwach między wystąpieniami panowie chcieli się z nimi całować, robić zdjęcia, przytulać – opowiada Konrad Ciesiołkiewicz z Komitetu Dialogu Społecznego KIG.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.