Po ciemnej (ale legalnej) stronie mocy
„Pogoda oraz telewizyjne ramówki nie rozpieszczają, w związku z tym co trzeci Polak w ten weekend postanowił wybrać CDA” – taki komunikat pewnego zimowego wieczoru prezentował serwis znany przede wszystkim ze streamingu nieautoryzowanych wersji filmów. Jesień to oficjalny początek sezonu kanapowo-filmowego. A jeśli to nie pogoda czy uboga ramówka są podłożem piracenia? Czy da się zmobilizować tę część społeczeństwa, która znajduje dobra kultury po „darmowej stronie mocy”, by zaczęła na domowej kanapie za kulturę płacić?
W Polsce pasywne piractwo jest w pełni zgodne z prawem: nieautoryzowane treści można oglądać, byle ich nie udostępniać. Druga strona problemu to aktywne dzielenie się filmami. Choć nielegalne, to zdaje się, że akceptowane społecznie. Akceptacja czasem przybiera formę otwarcie wyrażanego poparcia: „Najlepszy koleś na cda dzięki za setkę różnych filmów…” to cytat o użytkowniku CDA, który udostępnia streaming ponad 400 produkcji filmowych wyświetlonych prawie 100 mln razy, a którego nick pozostawimy nieujawniony, aby nie przysparzać mu więcej sławy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.