Są rzeczy na tym świecie, o których się algorytmom nie śniło
R o k 2020 zasłużenie już dogorywa, ale wciąż jeszcze potrafi zaskoczyć nawet jak na własne, wyśrubowane standardy. Mnie na przykład zaskoczyła wypowiedź ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, który w audycji Rozgłośni Katolickich „Poranek Siódma 9” miał powiedzieć (cytuję za PAP): „Zasadą jest, że wyroki Trybunału Konstytucyjnego są publikowane, i od tej zasady nie ma wyjątku”. W normalnym kraju normalny minister wypowiada właśnie takie normalne słowa. W końcu to tak, jakby powiedział: „Zasadą jest, że słońce wchodzi na wschodzie i zachodzi na zachodzie, i od tej zasady nie ma wyjątku”.
Dlaczego mnie to zdziwiło? Bo ten sam Zbigniew Ziobro i – co ważne – z tego samego punktu siedzenia jeszcze niedawno mówił coś zupełnie innego. Kiedy rząd Beaty Szydło nie publikował wyroków wydanych przez TK Andrzeja Rzeplińskiego, minister taki pryncypialny nie był. Czyżby dlatego, że wtedy osobą odpowiedzialną za publikację była jego partyjna koleżanka z Solidarnej Polski Beata Kempa?
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.