Wieś tańczy i zarabia pieniądze
Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi (NIKiDW) jest hojnie finansowany z publicznych pieniędzy, choć jego wydatki trudno uznać za transparentne. W dodatku w przyszłym roku budżet NIKiDW niemal się podwoi
Instytut powstał rok temu, konkretnie 16 października 2019 r., w miejsce Centralnej Biblioteki Rolniczej, której zbiory mają zostać przeniesione do Puław. Oficjalnie mówiło się, że jego działalność ma być wyrazem przywiązania obecnego obozu rządzącego do wiejskiej tradycji. Nieoficjalnie szeptano, że ma to skłonić wieś do głosowania na prezydenta Dudę. Na swoje działanie w 2019 r. dostał z rezerwy KPRM 0,5 mln zł. W tym roku – według ubiegłorocznej ustawy budżetowej – na NIKiDW przewidziano dotację podmiotową w wysokości 7 mln zł. To nie wszystko: pomimo cięć wydatków w związku z COVID-19, zgodnie z nowym projektem zamieszczonym na stronach Ministerstwa Finansów w przyszłym roku pieniędzy będzie jeszcze więcej: 9 mln 436 tys. zł dotacji podmiotowej i 4 mln zł celowej. Razem 13,4 mln zł, niemal dwa razy tyle, co na ten rok. Ale może te pieniądze wydawane są sensownie? Ocenę pozostawmy czytelnikom. Na pewno jednak pracownicy instytutu potrafią to robić szybko.
Kwotę 500 tys. zł. z rezerwy ogólnej NIKiDW mógł zacząć wydawać i rozliczać – jak sam stwierdza w odpowiedzi przysłanej na pytania DGP – dopiero od 24 grudnia 2019 r. Aby pieniądze te nie przepadły, trzeba było je wydać do końca 2019 r.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.