Dziennik Gazeta Prawana logo

Aborcja politycznie bezpłodna

16 listopada 2020

T ydzień temu minął termin ultimatum skierowanego do rządu przez Ogólnopolski Strajk Kobiet. Marta Lempart, liderka organizacji stojącej za większością protestów po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji, dała rządowi tydzień na podniesienie wydatków na służbę zdrowia z 4,5 do 10 proc. PKB. OSK domagał się też legalizacji przerywania ciąży do 12. tygodnia, zniesienia publicznego finansowania Kościoła oraz odwołania Przemysława Czarnka z funkcji ministra edukacji.

Aktywistki postanowiły wzorować się na opozycji białoruskiej: powołano Radę Konsultacyjną, której zadaniem miało być uzupełnienie i doprecyzowanie postulatów, zaś akcje uliczne miały się odtąd odbywać raz w tygodniu (nie wiedzieć czemu, w poniedziałki). W składzie Rady znaleźli się m.in. były minister w rządach Donalda Tuska i Jana Krzysztofa Bieleckiego Michał Boni, działaczki opozycji demokratycznej w PRL Barbara Labuda i Danuta Kuroń czy związkowiec Piotr Szumlewicz.

Mniej więcej w czasie, gdy mijał termin wyznaczony rządowi, zainteresowanie protestami w internecie – jak podawał serwis Polityka w Sieci – spadło do poziomu sprzed wyroku. Wyraźnie zmalała także frekwencja na protestach. Mimo braku konkretnych działań po stronie obozu rządzącego, które odpowiadałyby na oczekiwania uczestników jednego z największych ulicznych wystąpień ostatnich dekad, próba konsolidacji pospolitego ruszenia zakończyła się niepowodzeniem. Ostatnie ruchy OSK – rozpaczliwa próba otworzenia nowych pól konfrontacji z rządem i eskalacja żądań w połączeniu z zaangażowaniem do reprezentowania protestów zgranych twarzy obozu anty-PiS – przyniosły efekt odwrotny do zamierzonego i przyspieszyły demobilizację.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.