Rzecznik trudnego czasu
Pięć lat i tyle wystarczy – tylko to łączy wszystkich w podsumowaniu kadencji Adama Bodnara. Wszystko inne – dzieli
Dla jednych Adam Bodnar to skrajny lewak, który wykorzystywał urząd rzecznika praw obywatelskich do szerzenia niedopuszczalnych ideologii. Dla drugich – trudno wyobrazić sobie lepszego obrońcę praw człowieka, który pochylał się naprawdę nad potrzebami ludzi najsłabszych. Odzierając jednak ostatnie pięć lat sprawowania urzędu z emocji, można z pełnym przekonaniem stwierdzić: prawa i wolności obywatelskie według większości międzynarodowych rankingów z roku na rok są w Polsce ograniczane, a ombudsman temu nie zapobiegł. Bo i – to też trzeba uczciwie zaznaczyć – zapobiec nie mógł. Urząd rzecznika praw obywatelskich w systemie ochrony praw człowieka stał się fasadą – ci, którzy realnie sprawują władzę, przestali się z nim liczyć.
Medialne sprawy
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.