Wasz kandydat, nasz rzecznik. Kto na RPO
PiS coraz poważniej bierze pod uwagę koncepcję specustawy, która pozwoli powołać pełniącego obowiązki rzecznika praw obywatelskich bez zgody zdominowanego przez opozycję Senatu
fot. Tomasz Jastrzębowski/Reporter
Wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski zasłynął ostatnio żądaniami wypowiedzenia konwencji stambulskiej
9 września 2020 r. upłynie pięcioletnia kadencja obecnego rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara. Zgodnie z ustawą będzie on jednak pełnił funkcję do czasu, gdy skutecznie zostanie powołany jego następca. By tak się stało, kandydata przegłosowanego przez Sejm musi poprzeć Senat.
– Nie ma zgody co do tego, czy szukać kandydata akceptowalnego dla Senatu, w którym większość ma opozycja, czy zmienić ustawę o RPO – mówi jeden z polityków obozu Zjednoczonej Prawicy. Jarosławowi Kaczyńskiemu ponoć bliżej do tej drugiej koncepcji. Nie brakuje jednak w obozie rządzącym polityków, którzy twierdzą, że warto byłoby postawić na nazwisko niekontrowersyjne. A powołanie pełniącego obowiązki, na mocy naprędce zmodyfikowanej ustawy, od razu wrzuciłoby nowego ombudsmana na całe pięć lat w objęcia Prawa i Sprawiedliwości. Byłby bowiem postrzegany niczym polityczny namiestnik.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.