Były naruszenia, ale bez znaczenia
Pierwsze orzeczenia Sądu Najwyższego w sprawie protestów wskazują, że ostatecznie SN uzna ważność wyborów prezydenckich. PKW nie widzi podstaw do kwestionowania wyników
Państwowa Komisja Wyborcza w przyjętym jednomyślnie sprawozdaniu powyborczym nie stwierdziła naruszeń prawa, które mogły mieć wpływ na wynik głosowania. Sąd Najwyższy, rozstrzygając o ważności wyborów, po rozpoznaniu protestów bierze też pod uwagę opinię PKW.
Do wczoraj do SN wpłynęło 5810 protestów. Na razie trudno określić, ile z nich dotarło w terminie. „Jako jeden z warunków rozpoznania protestu jest to każdorazowo badane przez składy orzekające. Protest wniesiony z przekroczeniem terminu SN pozostawia bez biegu” – tłumaczy Krzysztof Michałowski z biura prasowego sądu. Jednak jak wynika z wyjaśnień biura, daty wpływu protestów sugerują, że większość została wniesiona w terminie. Na ich składanie były trzy dni od momentu, kiedy PKW – 16 lipca – oficjalnie ogłosiła wyniki.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.