Jak rozliczyć elekcję, której nie było
Poczta Polska domaga się od państwa zapłaty za koszty, jakie poniosła na przygotowania do majowych niewyborów
W sprawę zaangażowano Prokuratorię Generalną (PGRP), a najbardziej prawdopodobną opcją jest zawarcie ugody z państwem. W majowe wybory, które ostatecznie nie doszły do skutku, były zaangażowane dwie państwowe spółki – Poczta Polska (PP) oraz Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych (PWPW). Jak podał we wtorek portal TVN24.pl, w związku z przygotowaniami do wyborów Poczta zawarła umowy z podwykonawcami na niemal 70 mln zł. Chodzi o koszty kompletowania pakietów wyborczych, dostarczenie urn wyborczych czy worków, w których miały być przewożone głosy. Poczta miała już wypłacić ponad 26 mln zł czterem kontrahentom.
Jak ustaliliśmy, spółka chce wyegzekwować zapłatę za wykonane usługi od Skarbu Państwa. Problem w tym, że nie wiadomo, kto i w jakim trybie powinien jej zapłacić. Poczta nadal nie ma zawartej umowy z rządem dotyczącej wyborów 10 maja. Nadzorujący ją minister aktywów państwowych Jacek Sasin deklarował gotowość do jej podpisania, ale na gotowości się skończyło. Poczta działała więc na pisemne polecenie Mateusza Morawieckiego, w związku z ustawą covidową.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.