Ministrze, proszę ujawnić pełną listę
Ł u kasz Szumowski miał stać się symbolem odbudowy państwowej egzekutywy. Taranem przełamującym imposybilizm, który według PiS skończył się „Polską w ruinie”. Minister zdrowia doskonale radził sobie na konferencjach prasowych. W czasach, gdy niewielu miało wiążące informacje o zagrożeniu, on wiedział, o czym mówi. Obok niego występował prowadzący kampanię wyborczą prezydent Andrzej Duda. Jego słów z uwagą słuchał premier Mateusz Morawiecki. Minister miał spójny przekaz. Był zdeterminowany. Budził zaufanie. Nie kluczył w sprawie zamknięcia państwa, tylko dość szybko zdecydował się na podjęcie trafnych decyzji. Udało mu się wypłaszczyć krzywą zakażeń i uchronić system ochrony zdrowia przed pewną zapaścią, gdyby choroba postępowała w tempie znanym z zachodniej i południowej Europy. Mechanizm budowania legendy właśnie się zaciął. To, co do tej pory działało na jego korzyść, okazało się obciążeniem. Wystarczyły trzy dni, aby podważyć jego autorytet.
fot. Paweł Supernak/PAP
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.