Musimy zobiektywizować kryteria znoszenia ograniczeń
P rowadzona przez rząd polityka zarządzania restrykcjami wciąż jest daleka od doskonałości. W początkowej fazie wprowadzania ograniczeń pewien pospiech był zrozumiały, bo celem tego swoistego zamrożenia miało być kupienie decydentom czasu na opracowanie racjonalnych metod najbardziej efektywnego ograniczania skali i dynamiki epidemii COVID-19. Moim zdaniem ten okres został częściowo zmarnowany. Nie pozwolił bowiem na stworzenie kompleksowej strategii zarządzania restrykcjami i komunikacji społecznej w tym obszarze.
Decyzje rządu i ich uzasadnienia sprawiają wrażenie dość chaotycznych i zbyt silnie opartych o wpływ zorganizowanych grup interesu. Mój zespół opracował model, który powinien pozwolić na częściowe zobiektywizowanie polityki zarządzania restrykcjami. Wstępne wyniki nie uzasadniają szybkiego ograniczania obostrzeń, mimo ich dramatycznych konsekwencji dla firm i rynku pracy.
Skuteczność restrykcji wymaga bezprecedensowej kooperacji społecznej. Żyjemy w świecie eksperymentalnym. Faktami i opiniami ekspertów zostaliśmy skutecznie przekonani, że niekontrolowana epidemia, ze względu na swój wykładniczy charakter, doprowadzi do przyspieszającej dynamiki zachorowań i praktycznie natychmiastowego przeciążenia systemu krajowej opieki zdrowotnej, od lat niedofinansowanej i operującej na granicy potencjału. Wprowadzone obostrzenia miały charakter bezprecedensowy i, co istotne, skutkowały praktycznie powszechnym podporządkowaniem się im przez społeczeństwo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.