Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Zmagania z suszą, czyli z pustego w próżne

3 maja 2020

J eszcze więcej tego, co proponowaliśmy do tej pory – to, jak się wydaje, filozofia, która stoi za podejściem rządzących do problemu suszy. – Przygotowywaliśmy się do tej sytuacji – zapewnił w rozmowie z DGP minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk, prezentując założenia rządowej specustawy antysuszowej. Ma ona przyspieszyć procesy związane m.in. z wydawaniem pozwoleń na inwestycje w retencję, wzmacniając zarazem wpływ władz centralnych na ich kształt, m.in. poprzez obowiązek uzgadniania inwestycji przez samorządy.

Zmiany idące w tym kierunku można byłoby uznać za krzepiące, gdyby rząd reprezentował w tej dziedzinie myślenie długofalowe i bliskie konsensusowi naukowemu. Czy tak jest w istocie? Jak wynika ze słów szefa kluczowego – z punktu widzenia sytuacji hydrologicznej kraju – resortu do inwestycji antysuszowych zalicza on stopniowanie i podpiętrzanie rzek, choć specjaliści od lat podkreślają, że priorytetem Polski powinna być renaturyzacja rzek i terenów podmokłych, bo to ona skutecznie zwiększa absorpcję wody przez grunty, podczas gdy betonowanie koryt ją jeszcze bardziej ogranicza. O tym, że renaturyzacja jest niezbędnym składnikiem skutecznej profilaktyki antysuszowej, a sama budowa zbiorników retencyjnych nie wystarczy do odbudowania zasobów wód gruntowych, mówił DGP jeszcze w styczniu hydrolog, dr Janusz Żelaziński. W wypowiedziach Gróbarczyka nie zabrakło też sugestii, że długofalowe działania na rzecz złagodzenia zmian klimatu to „łudzenie społeczeństwa”, a ograniczanie emisji – jeśli w ogóle poprawi sytuację, to dopiero za kilkaset lat.

Zrzeszająca organizacje ekologiczne i ekspertów Koalicja Ratujmy Rzeki ocenia, że rządowe propozycje to „przepis na katastrofę”. „Doświadczenia z poprzednich specustaw podpowiadają, że przyspieszenie i uproszczenie procesu decyzyjnego oznacza ograniczenie uprawnień obywateli w postępowaniach administracyjnych dotyczących środowiska i brak kontroli społecznej działań organów państwa” – alarmuje koalicja. „Tylko kilka z 94 inwestycji centralnych na liście rządowych Założeń do Programu Rozwoju Retencji może pomóc rolnikom. Reszta to hydrotechniczne trupy wyjmowane z szaf przy każdej okazji. Natomiast zapowiadane przez ministra Gróbarczyka roboty utrzymaniowe i udrażnianie rzek to prosta droga do przyspieszenia odpływu i pozbawienie nas resztek wody” – czytamy w stanowisku organizacji.

Pozostało 91% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.