Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Nie ma mowy o inwigilacji

8 kwietnia 2020
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Marek Zagórski: Sytuacja zmusiła nas do przejścia na rozwiązania cyfrowe na dużą skalę. Technologie dają większe szanse w walce z epidemią

fot. Wojtek Górski

Marek Zagórski, minister cyfryzacji

Dlaczego chce pan zbierać od telekomów dane o tym, gdzie przebywają wszyscy obywatele wyposażeni w telefony komórkowe – nawet ci zdrowi?

Najpierw wyjaśnienie – nie ma mowy o inwigilacji. Pojawiające się na ten temat zarzuty są bezpodstawne. Mówimy o dwóch kategoriach informacji, które chcemy otrzymywać. Pierwsza to anonimowe dane o tym, jak Polacy się przemieszczają. Podkreślam – anonimowe. Nie będą zawierały imienia i nazwiska, adresu czy też numeru telefonu. Od niektórych operatorów już otrzymujemy takie zagregowane dane, ale chodzi o to, by nie było wątpliwości, że mogą to robić i by móc je otrzymywać od wszystkich. Dane posłużą do tworzenia analiz pokazujących np. reakcję na ograniczenia w możliwości przemieszczania się. Druga kategoria to dane o osobach chorych i w kwarantannie, sięgające 14 dni wstecz. Chodzi o to, by móc analizować, w jakich miejscach te osoby przebywały i czy przy tworzeniu „mapy zarażeń” nie umknęło nam jakieś miejsce. Potrzebne nam jest to do tworzenia modeli pokazujących możliwe rozprzestrzenianie się wirusa.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.