Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Komedia polskiej polityki

22 lipca 2021
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

T o, oczywiście, bardzo ładnie, że liderzy PSL przedstawili listę „tłustych kotów” – działaczy i działaczek PiS obdarowanych miejscami w spółkach Skarbu Państwa. Szkoda, że nie zarysowali przy tym realistycznego projektu głęboko Dobrej Zmiany – aby utrudnić wpychanie Swoich na miejsca zwolnione przez Tamtych. Bez tego można odczytać przesłanie ludowców tylko jako trawestację zawołania byłego szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza do skinheadów: „Idziemy po was!”. No, idziemy, idziemy, aby po wyborach zająć waszym kosztem nam przynależne stanowiska…

Niewiarygodne, ale projekt utrudniający partyjnym liderom upychanie wiernych działaczy na lukratywnych posadach państwowych powstał – i to wiele lat temu. Jego autorem był Jan Krzysztof Bielecki, doradca, mentor nawet, Donalda Tuska. Premier Tusk po prostu wyrzucił do kosza ten odrażający pomysł, a jego stosunki z mentorem uległy zamrożeniu. Bo wiele lat temu lider PO stał się cynicznym politycznym zombie – a takim postaciom żadne transparentne, pożal się Boże, uzależnianie nominacji od kwalifikacji nie jest potrzebne.

Po ówczesnej antypaństwowej decyzji Tuska w Platformie zawrzało. Żartuję! Nie zawrzało, lider utrafił bowiem w moment oczekiwania aktywu partyjnego na ogłoszenie wprost, że oto wreszcie mamy koniec snów o moralnej przebudowie kraju etc., etc. W PSL, w którym takich snów nikt i tak nie miał, cynizm szefa rządu potraktowano jako kolejny dowód, że Tusk wyrósł z niemądrych, liberalnych rojeń, że wreszcie „dorósł”, że już jest „normalny”. Koalicja PO-PSL zgodnie wysysała zatem słoiczki z konfiturą, aż przyszła Zjednoczona Prawica, na głodzie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.