NIK-owska kanonada w stronę PiS
Marian Banaś do jesieni ma publikować raporty szkodliwe dla prawicy. Jego syn Jakub twierdzi, że znalazł się na celowniku służb, bo PiS chce doprowadzić do rezygnacji szefa NIK
Politycy partii rządzącej pytają o rzeczywiste priorytety i intencje izby. Chodzi łącznie o wyniki sześciu kontroli – o części z nich Marian Banaś powiedział wczoraj na antenie Tok FM. Pierwsza dotyczy nowego bloku węglowego Ostrołęka C, inwestycji, która ostatecznie nie doszła do skutku. – Na pewno będą doniesienia do prokuratury. Straty i koszty związane z tą inwestycją NIK szacuje nie na 1 mld zł, jak to było podawane w mediach, ale na kilka miliardów złotych – twierdzi osoba znająca szczegóły sprawy.
Kolejne dwie kontrole to potencjalne uderzenie w ziobrystów: jedna dotyczy wydatków z Funduszu Sprawiedliwości, za który odpowiada resort Zbigniewa Ziobry, a druga – funkcjonowania zakładów przywięziennych. – To sygnał w stronę ziobrystów, by traktowali Banasia poważnie i by nie próbowali go dociskać poprzez prokuraturę – ocenia jeden z rozmówców DGP. Z kolei przedstawiciel Solidarnej Polski twierdzi, że dotychczasowe kontrole w tych obszarach „nie okazywały się przełomowe”, więc partia nie boi się kolejnego uderzenia ze strony NIK.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.