PiS jako problem cywilizacyjny
B iałostocki wykład Donalda Tuska miał dwie fazy, pesymistyczną i optymistyczną. W tej pierwszej mowa była o Europie, w tej drugiej o PiS. Europa jest zagubiona, pozbawiona kierunku, przywództwa, zirytowana sama sobą, bezradna realnie wobec USA Donalda Trumpa, a potencjalnie wobec Chin. PiS jest zły.
Zaraz, zaraz – odezwie się ktoś – jaki to niby optymizm płynie z faktu, że PiS jest zły? Ano taki, że zdaniem Donalda Tuska istnieje pomysł na pokonanie koalicji rządzącej, trzeba prostu zespolić siły opozycji i wygrać wybory. Jest jakiś (może naiwny?) plan działania, który ma przynieść określony skutek. Niczego takiego nie zarysował przywódca Europejskiej Partii Ludowej w odniesieniu do problemów globalnych. Nie ma propozycji działania, które przyniosłoby zamierzony skutek – trwanie Europy jako światowego punktu odniesienia dla wszystkich demokratów, zwolenników uczciwego kapitalizmu, obrońców praw człowieka i rozsądnych tolerancjonistów. Jest za duża, by nie liczyć się w grze światowych mocarstw, ale nie ma siły, aby w niej uczestniczyć jako podmiot – to przyszłość Unii Europejskiej, przynajmniej do momentu, w którym nie zostanie zalana milionami przybyszy z innych kontynentów.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.