PiS kontra Banaś: poszło już na noże
Immunitet szefa NIK nie ochronił przed przeszukaniem mieszkań jego i jego rodziny. Do prezesowskiego gabinetu agentom CBA nie udało się jednak wejść
Sprawa oświadczeń majątkowych Mariana Banasia, z czasów gdy był wiceministrem finansów, szefem Krajowej Administracji Skarbowej, ministrem finansów i prezesem NIK, nabrała tempa po jesiennych wyborach. CBA zakończyło kontrolę w połowie października, a 29 listopada zawiadomiło prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Data jest istotna, bo jest momentem zaostrzenia konfliktu na linii PiS – prezes NIK. Dzień wcześniej prezes Jarosław Kaczyński z ministrem koordynatorem służb specjalnych oraz szefem MSWiA Mariuszem Kamińskim nakłaniali Banasia do rezygnacji.
Następnego dnia szef NIK złożył na ręce marszałek Sejmu rezygnację, co opisaliśmy w DGP. Ta nie została jednak przyjęta i wróciła do nadawcy z propozycją inaczej sformułowanej dymisji, w której miało się znaleźć wskazanie, że ma go zastępować wiceprezes NIK i były poseł PiS Tadeusz Dziuba. Ostatecznie Banaś porzucił pomysł ustąpienia ze stanowiska. W oświadczeniu dla mediów potwierdził jednak, że był do tego gotów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.