Trzy partie czekają w tym roku wewnętrzne wybory
Sztafetę rozpocznie już w najbliższy weekend Platforma Obywatelska. Kolejne będą PSL i PiS. W dwóch ostatnich ugrupowaniach nie należy się jednak spodziewać rewolucyjnych zmian
Faworytem w wyścigu do fotela przewodniczącego Platformy jest Borys Budka, ale nawet jego zwolennicy nie chcą zapeszać. – Na spotkania z nim przychodzi dwa–trzy razy więcej osób niż z Tomaszem Siemoniakiem, to pokazuje, że powinien wygrać – mówi polityk PO. – Pytanie, czy uda się to zrobić w pierwszej turze – dodaje inny. Ale zwolennicy Siemoniaka nie składają broni. – Wiele się zmieniło po rezygnacji Bartosza Arłukowicza. On skupiał wokół siebie sporo ludzi, którym z Budką nie po drodze. Siemoniak wzmocnił się ostatnio na Śląsku, zyskał poparcie Zygmunta Frankiewicza, senatora, a wcześniej wieloletniego prezydenta Gliwic. Ale ten region, podobnie jak Wielkopolska, Pomorze Zachodnie czy Warszawa są mocno podzielone, jeśli chodzi o poparcie Budki lub Siemoniaka. Tak że nic nie jest przesądzone – mówi nam jeden z polityków Platformy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.