Chodzi o to, by uniknąć tragedii w przyszłości
Ustawa o systemowej analizie przypadków śmierci dzieci ma szansę w najbliższych tygodniach trafić do Sejmu jako prezydencka inicjatywa ustawodawcza
Prace w Kancelarii Prezydenta wyraźnie nabrały tempa, choć jeszcze niedawno padały zarzuty, że oczekiwanie na projekt się przedłuża. Teraz poznaliśmy jego szczegóły.
Zakłada powołanie przy rzeczniku praw dziecka na czteroletnią kadencję rady ds. systemowej analizy przypadków śmierci dzieci. Do każdego przypadku, który będzie badany (z wyłączeniem przerwania ciąży), rzecznik powoływałby zespół roboczy. W jego skład wchodziłby przynajmniej jeden członek rady i minimum dwóch ekspertów doraźnych znających specyfikę regionu. – Czyli jeśli do zdarzenia doszło w Wielkopolsce, na Mazowszu czy na Pomorzu, dana osoba będzie znała lokalne uwarunkowania – mówi Andrzej Dera, minister w Kancelarii Prezydenta. Dodaje, że zespół w ramach swoich prac miałby dostęp, z pewnymi zastrzeżeniami, do informacji poufnych. Mógłby więc żądać udostępnienia akt, dokumentów, wzywać na rozmowy osoby, które miały związek ze sprawą, przeprowadzać oględziny, domagać się pisemnych wyjaśnień. Co ważne, ustawa szczegółowo opisuje obowiązki instytucji w zakresie wspierania prac zespołu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.