Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Rewolucja i dogryzanie

18 lutego 2021
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

W c iekawym wywiadzie Magdy Rigamonti z Martą Lempart, który ukazał się w poprzednim Magazynie DGP, pojawił się wątek swego rodzaju prawomyślności rozmówczyni. Lempart nie używa pełnej palety genderowych pojęć i queer słów obowiązującej w najbardziej, by tak rzec, ortodoksyjnych środowiskach tej rodziny. Mówi o tym z pewnym uśmiechem (kto powiedział, że liderka Strajku Kobiet nie zna tej emocji?). Uśmiech ten łatwo rozszyfrować: „No, kochane/kochani, już ja to chyba mogę sobie na to pozwolić…”. Przestrzegam – stąpa pani po kruchym lodzie.

Na razie jedynie „Margot”, ta zapomniana bohaterka lewicujących nośników medialnych, poważa się na działanie z lewej strony przeciwko Strajkowi Kobiet; ponieważ dogryzania mają tło raczej osobiste niż ideowe, można tych ataków nie zauważać. Historia wielu rewolucji pokazuje jednak, że zagrożenie radykałów ze strony jeszcze bardziej radykalnych radykałów stanowi standardowy etap rewolucyjnych porywów. Logika jest nieubłagana: skoro obalamy Zło Nieludzkie, ten, kto najbardziej, ale to najbardziej nienawidzi Zła Nieludzkiego, jest najlepszy, a kto najbardziej wierzy w nadejście Dobra Wszelkiego, ten ma najwięcej punktów wiary, kto zaś energicznie tropi słabsze ogniwa, ten zasługuje na największy respekt.

Miał Robespierre swoich „wściekłych” (skazał ich na śmierć, zaraz potem, jak skazał na śmierć odrobinę mniej radykalnych od niego samego zwolenników Dantona). Miał Lenin swoich anarchistów (wyszło podobnie, nie wchodząc w szczegóły). Trudno, by nie miał „wściekłych” działaczek ruch, który na przemian ogłasza wojnę z niemal całą polską tradycją narodową i rodzinną oraz rewolucję społeczną, a ponoć nawet klasową.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.