Zacznijmy wreszcie brać prawa obywateli na poważnie
RPO przedstawił informację o działalności za 2022 r. O ile pojawiły się nowe skargi związane z pogorszeniem sytuacji osadzonych na skutek zmiany kodeksu karnego wykonawczego czy te związane z Polskim Ładem, o tyle wiele problemów, np. tymczasowego aresztowania, zasiłków dla opiekunów dorosłych niepełnosprawnych, ubezwłasnowolnienia, powtarza się od lat, co znaczy, że mają charakter stały i systemowy.
Wobec tego wymagają systemowych rozwiązań. To, że do tej pory nie zostały rozwiązane, oznacza, że nie było woli politycznej, ale myślę, że jest jeszcze inna ważna kwestia. Rzecz w tym, że nie ma jeszcze ciągle w opinii publicznej świadomości, że parlament stanowi co prawda efektywną emanację woli wyborców, ale pozostaje ślepy i głuchy na bieżące problemy, jeżeli nie ma czterech dodatkowych źródeł informacji. Musi znać perspektywę obywateli, którą przedstawia RPO na podstawie tysięcy skarg, musi mieć wiedzę, jak wydawany jest grosz publiczny – i to jest rola Najwyższej Izby Kontroli, mieć świadomość informacji niejawnych – te są dostępne wyspecjalizowanej sejmowej komisji, i wreszcie musi mieć rzetelne ekspertyzy, które Sejmowi, niezależnie od rządowych (by dostęp do nich miała również opozycja), zapewnia Biuro Analiz Sejmowych.
A więc RPO jest jednym z podstawowych źródeł informacji i inspiracji; lekceważenie jego sprawozdań czy jego wniosków de lege ferenda stanowi zawsze sygnał pewnej degeneracji demokracji. Ta prawidłowość dotyczy ombudsmanów we wszystkich krajach Unii Europejskiej. Jeżeli gdzieś pozycja rzecznika zaczyna słabnąć i jego wnioski nie są uwzględniane, to oznacza zwykle, że coś niedobrego się w tym kraju zaczyna dziać. Dobitnie pokazał to przykład problemów, jakie miał węgierski ombudsman, zanim nie został zmieniony.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.