Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Kohabitacji nie będzie

Kohabitacji nie będzie
fot. Piotr Molęcki/East News
19 stycznia 2024
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Pierwsze miesiące nowej władzy upływają pod znakiem dopieszczania twardo antypisowskiego elektoratu, by wspomnieć tylko uruchomienie aż trzech komisji śledczych, z których przynajmniej jedna (ds. wyborów kopertowych) jest kompletnie zbędna, a tematem drugiej (afera wizowa) zajmują się już odpowiednie służby. Nieliczne merytoryczne projekty – takie jak wakacje od ZUS czy skrytykowane ze wszystkich stron Mieszkanie na start – są natomiast tak niemądre, że lepiej byłoby, gdyby ich nie było.

Dla twardego anty-PiS-u rozliczenie Zjednoczonej Prawicy jest absolutnie kluczową obietnicą wyborczą koalicji. I pewnie machnąłby ręką, gdyby podczas obecnej kadencji nie udało się przeprowadzić żadnej zwykłej ustawy, byleby wsadzono poprzednią władzę do więzień. Nieoczekiwane rzucenie się rządowej większości w ramiona najtwardszego elektoratu będzie jednak miało swoje konsekwencje. Zużywanie ograniczonych zasobów kadrowych na działania rozliczeniowe jest tutaj najmniejszym problemem. Pisaniem ustaw mogą się zająć urzędnicy, w sumie byłoby nawet lepiej. Problem w tym, że ten kurs automatycznie obsadził prezydenta w roli „wielkiego obrońcy PiS”, czyli jawnego wroga nowego rządu. Nie będzie więc kohabitacji, tylko ostra rywalizacja dwóch ośrodków władzy wykonawczej.

Nie było potrzeby stawiania Andrzeja Dudy na takiej pozycji. Ten bowiem początkowo wysyłał bardzo wyraźne sygnały o gotowości do współpracy. Ceremonia powołania nowego rządu przebiegła normalnie – bez przytyków czy zapowiedzi sporu, prezydent błyskawicznie podpisał ustawę o in vitro. Brutalne przejęcie mediów publicznych z pominięciem drogi ustawowej czy usunięcie Dariusza Barskiego ze stanowiska prokuratora krajowego bez wymaganej ustawowo zgody prezydenta obcesowo podważyło jego kompetencje. Także nadgorliwość w kwestii zatrzymania Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika nie była potrzebna, a na pewno nie przysłużyła się dobrym relacjom ośrodków władzy. Oczywiście pozycja prezydenta jest bardzo słaba. Ma przeciwko sobie rząd i większość parlamentarną. Można też założyć, że koalicję będą wspierać Unia Europejska oraz, mimo wszystko, władza sądownicza. Dudzie został jednak w ręku jeden potężny argument – weto.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.